Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prawo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prawo. Pokaż wszystkie posty
Rozwód krok po kroku

Rozwód krok po kroku


Decyzja o rozwodzie jest trudna i często bardzo bolesna. Podejmując ją, należy pamiętać też o stronie prawnej, bez której nie da się go przeprowadzić. Rozwód krok po kroku – od czego zacząć?
Rozwód jest jedną z największych traum w życiu dorosłego człowieka (tuż za śmiercią krewnego czy ciężką chorobą), dlatego decyzja o jego podjęciu musi być dobrze przemyślana. Mówi się, że prawdziwa miłość przeżyje wszystko, jednak ile zgodnych i dobrze dobranych par nie wytrzymuje np. dlatego, że muszą mieszkać pod jednym dachem z rodzicami jednego z małżonków lub z powodu pracy, która pochłania któregoś z nich? Takie banalne sytuacje potrafią skłócić najbardziej zgodną parę, dlatego zanim zdecydujemy się na rozwód, pomyślmy o powodach, które za nim stoją. Czy to faktycznie gigantyczna różnica charakterów, czy raczej kłopoty lokalowe, których rozwiązanie załatwiłoby sprawę?
Chcę rozwodu. Co teraz?
Czasem jednak para uważa, że nie ma już czego ratować. Idealnie, gdy oboje zgadzają się co do tego i mogą złożyć pozew o rozwód bez orzekania o winie. Jeśli nie ma między nimi porozumienia, jednej ze stron pozostaje złożyć pozew w swoim imieniu, w którym zostaną podane powody takiej decyzji. W pozwie trzeba też zaznaczyć, kto od tej pory ma pełnić opiekę nad dziećmi i w jakim wymiarze, a także czy druga strona ma prawo do spotkań z dziećmi i czy powinna płacić alimenty. Jeśli zależy nam na podziale majątku, również trzeba to zaznaczyć w pozwie, ale jeśli byłoby to na tyle skomplikowane, że opóźniłoby zakończenie procesu, sąd może oddalić ten wniosek. Gdy jednej ze stron zależy na eksmisji małżonka ze wspólnie zajmowanego dotychczas mieszkania, również trzeba powiadomić o tym sąd na piśmie i podać powody. Jeśli skarżymy się np. na agresywne zachowanie czy nałogi męża, musimy podać nazwiska świadków, dodać kopie dokumentacji medycznej lub policyjnej, która dotyczy tej sprawy. Do pozwu załączamy odpis aktu małżeństwa, a w przypadku posiadania dziecka – również zaświadczenie o uzyskiwanych dochodach i odpis aktu jego urodzenia. Pozew składamy w sądzie okręgowym właściwym dla ostatniego wspólnego miejsca zamieszkania lub do sądu w rejonie, w którym mieszka osoba składająca wniosek. Złożenie pozwu kosztuje 600 złotych. Osoby, które na to nie stać, mogą złożyć wniosek o zwolnienie z kosztów procesowych.
Gdy partner żąda rozwodu
Jeśli trafił do nas pozew, musimy na niego odpowiedzieć w ciągu dwóch tygodni. W odpowiedzi na pozew trzeba napisać o tym, czy zgadzamy się na rozwód i czy odpowiadają nam jego warunki. Jeśli nie, musimy to umotywować; jeśli chcemy powołać świadków, musimy właśnie tu podać ich nazwiska. Brak odpowiedzi na pozew opóźni zakończenie sprawy rozwodowej, ale jeśli rozwód miał być przeprowadzony z uwagi na naszą winę, może zakończyć się po myśli strony pozywającej, a my nie będziemy już mieli szansy na obronę.
Rozprawa
Rozprawa to duży stres również dlatego, że przy obcych ludziach trzeba będzie rozprawiać o najbardziej intymnych aspektach swojego życia. Żeby nie stracić głowy, dobrze jest zanotować sobie główne tematy, które chcemy poruszyć. Jeśli jeden z małżonków nie stawił się na rozprawie, sąd nadal może wydać wyrok. Jeśli sąd zauważy szansę na poprawę sytuacji i utrzymanie małżeństwa, może skierować małżonków na mediację. To dobry sposób nie tylko na ewentualne wyjaśnienie sobie kwestii, które doprowadziły do obecnej sytuacji, ale też na ustalenie aspektów praktycznych, gdy małżonkowie nie są w stanie „dogadać się” sam na sam. Obecność obcej, ale nadal życzliwej i wyrozumiałej osoby często studzi emocje i pozwala rozsądnie przyjrzeć się kwestii dalszej opieki nad dzieckiem czy podziału majątku. Rozwód w Polsce trwa przeciętnie od 1 do 12 miesięcy.
Alimenty
W Polsce sądy najczęściej przyznają dzieci matkom, ale zależy to też od tego, kto ma lepsze warunki mieszkaniowe i więcej zarabia. Jeśli para ma wspólne dzieci, warto by podczas rozpraw odłożyła na bok niesnaski i pomyślała tylko o ich dobru. Czy warto sprawiać, mimo że mąż nie kocha już żony lub żona chce odejść, żeby dziecko do osiągnięcia dorosłości nie miało kontaktu z ojcem? Czy zaangażowanemu i kochającemu tacie warto „po złości” ograniczać kontakty z dzieckiem do minimum? Osobną sprawą jest to, za co od tej pory będzie żył rodzic wychowujący dziecko. W tym celu należy wystąpić o alimenty.  Dobrze jest przedstawić sądowi koszty utrzymania: ile kosztuje czynsz, czy dziecko wymaga leczenia (rachunki i dokumentacja medyczna) itp. Sąd weźmie jednak pod uwagę również sytuację drugiego z małżonków, dlatego nie oczekujmy od osoby zarabiającej średnią krajową alimentów w wysokości kilku tysięcy złotych. To działa jednak też w drugą stronę – zgodnie z prawem dziecko ma prawo do życia na podobnej stopie, co rodzice, dlatego żyjący w luksusie ojciec nie może pozwolić, by jego była żona z dzieckiem wegetowali. Jeśli jeden z rodziców nie może lub nie chce płacić alimentów, pozostaje Fundusz Alimentacyjny, z którego można uzyskać do 500 złotych miesięcznie, jednak tylko wtedy, gdy dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 725 złotych.
Mieszkanie i podział majątku
Podział majątku w sądzie trwa zwykle długo, jest drogi i skomplikowany. Dlatego, o ile to możliwe, warto spisać u notariusza umowę pomiędzy małżonkami dotyczącą tego, jak dzielą się dotychczasowymi nieruchomościami czy majątkiem. O podział majątku może wystąpić nawet ta osoba, z której winy przeprowadzono rozwód –  jej prawo do połowy wszystkiego, co stanowi wspólny majątek małżonków nie ma związku z przyczyną rozpadu pożycia. Zanim zdecydujemy się na rozwiązanie tej kwestii w sądzie warto wiedzieć, że sąd może podzielić np. dwupokojowe mieszkanie na pół, przyznając każdemu z małżonków prawo do jego zajmowania. Dla byłej pary wspólne mieszkanie po rozwodzie może być bardzo niekomfortowe, a jeśli jedna ze stron nie będzie chciała sprzedać i podzielić nieruchomości – drugiej pozostanie tylko wyprowadzić się na własny koszt. Na rozprawie można też ustalić, w jakim zakresie była para może korzystać z kawalerki, np. kto i kiedy może przyjmować gości i z których mebli może korzystać. O wiele lepszym rozwiązaniem jest jednak sprzedaż mieszkania i wyprowadzenie się obojga małżonków – w przeciwnym razie spory mogą trwać latami, a sądowe batalie o to, kto i kiedy może korzystać z telewizora mogą być przykre i upokarzające.
Rozwód. Jak wpływa na psychikę i zachowanie dzieci i dorosłych? (wywiad)

Rozwód. Jak wpływa na psychikę i zachowanie dzieci i dorosłych? (wywiad)


Rozstanie nigdy nie jest łatwe. I zawsze wiąże się z ogromnym stresem dla wszystkich członków rodziny. O tym, jak rozwód wpływa na psychikę i zachowanie dzieci i dorosłych, rozmawiamy z Żakliną Popiel, psychologiem, socjoterapuetą i psychoterapeutą dzieci i młodzieży.
Co dzieje się w psychice i emocjach dorosłego, którego partner lub partnerka decyduje się na rozstanie?
Wydaje się, że taka decyzja nie jest efektem chwili, a konsekwencją toczącego się przez dłuższy czas procesu. Tak jak różna jest każda rodzina, każda para małżeńska, tak różne emocje mogą pojawiać się u konkretnych osób. Zupełnie inaczej będzie reagowała osoba, której partner (partnerka) odkrył jej zdradę i podjął decyzję o rozwodzie, aniżeli taka, której tzw. „druga połówka” jest odpowiedzialna za zdradę. Jest jeszcze mnóstwo rozstań, w których nie ma mowy o pojawieniu się osoby trzeciej i tutaj emocje również będą inne.
Nie ma natomiast wątpliwości, że zawsze wydarzenie to jest czynnikiem stresującym dla osób, które je przeżywają. Według Thomasa Holmesa i Richarda Rahe’a rozwód jest, zaraz po śmierci współmałżonka, drugim najbardziej stresującym wydarzeniem w życiu człowieka. Nawet jeżeli dwoje ludzi tkwiło w niesatysfakcjonującym lub nawet całkowicie wypalonym związku, to był to układ, który dawał im pozorne, ale zawsze, poczucie bezpieczeństwa. Wiedzieli, czego mogą się spodziewać: milczący partner, pozorne niedzielne obiady z rodziną, czasem nawet nieustające kłótnie lub złośliwości, ale to było coś stałego w ich życiu.
Podjęcie decyzji o rozwodzie jest też wyborem zmiany, która zawsze wiąże się z czymś nowym, wymaga wysiłku, a więc rodzi dodatkowe napięcie. Do tego dochodzą niejednokrotnie kwestie ekonomiczne, dylematy gdzie będę mieszkać, a może to on się wyprowadzi, czy będzie płacić alimenty, czy pozwoli mi widywać się z dziećmi…
Jak rozwód rodziców odbierają dzieci? Te całkiem małe, przedszkolaki, a jak nastolatkowie?
Bez wątpienia etap rozwojowy dziecka znacząco wpływa na postrzeganie przez nie rozwodu rodziców. Przedszkolak częściej będzie za niego obwiniał siebie, nastolatek dla odmiany może stanowczo i jednoznacznie obarczyć odpowiedzialnością któregoś z rodziców. Oczywiście w tym wypadku również nie ma jednego szablonu, według którego nasze pociechy będą reagowały. Dużo ważniejsze jest to, aby każdą ich reakcję ci rozwodzący się rodzice zaakceptowali, zrozumieli, nazwali. Bardzo często rodzice są tak mocno obciążeni własnymi przeżyciami (a przez to skupieni na swoich stanach emocjonalnych), że zapominają, iż rozwód, a bardziej nawet jego konsekwencje, nie dotyczą tylko ich samych. Zapominają, że także bardzo mocno dotykają dzieci.
W sytuacji konfrontacji z rozpadem rodziny, w najmłodszych jej członkach mogą rodzić się bowiem przeróżne, często całkowicie nieracjonalne z perspektywy dorosłego, reakcje. I dzieje się to niezależnie od wieku, w jakim aktualnie dzieci się znajdują. Trzeba też pamiętać, że zachowanie dziecka nie musi być wyrazem tego, co ono tak naprawdę czuje. Możemy wyobrazić sobie kilkuletniego Jasia, który zaczyna się śmiać, żartować, robić tzw. „głupie” miny. Czy to znaczy, że cieszy się z rozstania rodziców? Oczywiście, że nie. Podobnie ten sam Janek mając „naście” lat, może po całej rozmowie spytać tylko, co z rodzinnymi wakacjami na egzotycznej wyspie? Znów nie musi to wcale oznaczać, że jest egoistą, nieczułym na relacje w rodzinie (co gorsza „dokładnie, jak jego tatuś”).
W każdym z opisanych przypadków przysłowiowy Jaś radził sobie tak, jak potrafił z prawdopodobnie jedną z najtrudniejszych informacji w swoim życiu. Warto dostrzec zachowanie małego Jasia, mówiąc mu na przykład: „Myślisz że śmiech to dobry sposób na ukrycie smutku?” lub „Czasem w najtrudniejszych chwilach nie przychodzi nam do głowy nic innego, jak tylko się wygłupiać”. Większemu Jankowi powiemy natomiast: „Domyślam się, że nie chcesz o tym teraz rozmawiać” albo po prostu „Nie miałam głowy, by myśleć o wakacjach, ale widzę że to dla ciebie ważne”.
Czy może Pani wymienić najczęściej spotykane zachowania u dzieci, których rodzice są w trakcie rozwodu lub tuż po nim?
Niestety, bardzo często dzieci stają się jedynymi osobami, którym wciąż zależy na tym, by rodzice nadal byli razem, co więcej podejmują się realizacji tego niemożliwego zadania. Pomysłów na to jest mnóstwo, bo można odnosić sukcesy na każdej płaszczyźnie, w której to tylko możliwe, tj. wygrywać konkursy, zdobywać nagrody, wyjeżdżać na zgrupowania. Może dzięki temu mama i tata będą spędzali więcej czasu razem, pojawiając się na każdym wręczaniu laurów i znowu zechcą być razem? Albo wręcz przeciwnie, gdy nieustannie będą wzywani do szkoły, z powodu moich niewłaściwych zachowań, zrozumieją, że jedynym sposobem na przerwanie tego pasma narzekań, skarg i uwag jest powrót taty do domu?
Są też mniej oczywiste reakcje, jak uciekanie w chorobę. Niewyjaśnione bóle brzucha czy głowy, wobec których kolejni lekarze rozkładają ręce, a zatroskani rodzice wciąż poszukują diagnozy. Całkowite lub częściowe zaprzestanie komunikowania się z otoczeniem (tzw. mutyzm). Taka reakcja ma miejsce zwłaszcza w przypadku, gdy rodzice zupełnie nie potrafią się ze sobą dogadać.
Pamiętam przypadek dziewczynki, której rodzice zaraz po rozstaniu znaleźli sobie innych partnerów. Mama kazała jej mówić do tego swojego nowego mężczyzny „tato”, a tata, gdy dowiedział się o tym co robi mama, postanowił zrobić dokładnie to samo. Ci ludzie przerzucali tę swoją córkę tak, jakby żyła między dwoma równoległymi światami, w każdym z nich stwarzając jej alternatywną rodzinę. Nic dziwnego, że postanowiła przestać mówić, skoro podstawowe określenia najbliższych jej osób zostały pozbawione swojego znaczenia.
Tak naprawdę jednak, każda reakcja jest reakcją normalną, właściwą dla sposobów danego dziecka radzenia sobie ze stresem.
W jaki sposób rodzice mogą uchronić dziecko przed skutkami rozwodu? Najpierw na etapie postępowania sądowego i później, po zamieszkaniu osobno.
Przede wszystkim rozmawiać. To może wydawać się bardzo trywialne, jednak dziecko, które wie, co je czeka, ma możliwość „oswoić” sobie te nadchodzące wydarzenia. Wiadomo, że przekazywane informacje muszą być dostosowane do wieku dziecka. Dla maluszka, powiedzmy do 3. roku życia, najistotniejszą informacją jest to, że tato/mama nie będzie już z nim mieszkał. Przedszkolak prawdopodobnie będzie potrzebował zapewnienia, że rozstanie rodziców nie jest jego winą. Nastolatek dla odmiany może oczekiwać wyjaśnienia, kto zawalił i dlaczego i co druga strona zrobiła, by uratować związek. Jeżeli z jakiś względów dziecko będzie brało udział w postępowaniu sądowym, to również musi zostać o tym poinformowane, krok po kroku, co będzie się działo, kto będzie z nim rozmawiał, że ktoś zawsze będzie przy nim itd.
Jest jeszcze jedna bardzo ważna i bardzo trudna kwestia, by rodzice nie krytykowali, nie oceniali się wzajemnie przy dziecku. Skutkiem rozwodu powinien być rozpad związku, dziecko nie powinno uczestniczyć we wzajemnym obwinianiu się, oskarżaniu, ocenianiu, krytykowaniu. Świetnie problem tego tzw. konfliktu lojalnościowego, ukazuje kampania Rzecznika Praw Dziecka „Jestem mamy i taty”, która traktuje o tym, że każde dziecko ma prawo do dobrej więzi z obojgiem rodziców, a „niszcząc więź, niszczysz dziecko”.
Z drugiej strony nie należy nigdy kłamać, by obronić wizerunek drugiego rodzica. Wbrew pozorom, nierzadko spotykam się z takimi postawami, w których np. matka tłumaczy dziecku, że tato na pewno był zmęczony lub chory i dlatego go nie odwiedził. W przypadku, gdy jest to usprawiedliwienie alkoholizmu ojca, którego ten już wielokrotnie wspominany dzisiaj Jaś nieraz doświadczał, to on wyczuje ten fałsz, a przez to w dłuższej perspektywie może utracić zaufanie do matki.
Jaki wpływ na przyszłość dziecka ma rozwód rodziców? Jak będzie wyglądać wiek dojrzewania i dorosłość, relacje w związkach oraz małżeństwo?
Chyba będę monotematyczna mówiąc, że nie wiemy jakie konsekwencje dla danego konkretnego Jasia przyniesie rozwód jego rodziców. To zależy od wielu czynników, takich jak: wiek, w którym był Jaś, gdy rodzice się rozstawali, okoliczności, w jakich rozwód miał miejsce, postawy rodziców względem siebie po rozwodzie, kontakt Jasia z matką i z ojcem…
Okres dojrzewania jest czasem licznych napięć, buntu przeciwko dorosłym, kwestionowania ich autorytetu. Jest to okres, w którym dziecko może ponownie skonfrontować się z rozwodem rodziców. I na przykład ocenić tę decyzję dużo bardziej krytycznie aniżeli wcześniej, dużo bardziej wprost wyrazić swój żal powodowany tym, że musiało się wychowywać w tzw. niepełnej rodzinie. Nastolatek to też jednostka bardzo mocno kształtująca swoją tożsamość, identyfikująca swoje podobieństwo do matki i ojca. Odkrycie pewnych cech właściwych dla któregoś z rodziców może być frustrujące, tym bardziej, jeśli w perspektywie dziecka to one wpłynęły na decyzję o rozwodzie rodziców.

Przemoc fizyczna i psychiczna - podstawowe pojęcia

Przemoc fizyczna – obejmuje wszelkie nieprzypadkowe użycie siły fizycznej w stosunku do dziecka, w wyniki czego doznaje ono bólów i urazów.
Informacje potrzebne do identyfikacji przemocy:
  1. Dziecko, ofiara – występujące u niego symptomy behawioralne, fizykalne, ujawniane przez nie przemocy lub jej zasygnalizowanie.
  2. Rodzice – informacje ujawniane przez nich w wywiadzie i ich zachowania w trakcie badania i poza nim.
  3. Osoby trzecie – dziadkowie, opiekunowie, sąsiedzi, rówieśnicy, nauczyciel, rodzeństwo.
  4. Dokumentacja na temat rodziny i dziecka – dokumenty różnych instytucji, w których można znaleźć dane wskazujące na występowanie problemu w danej rodzinie.
Specyficzne objawy fizykalne:
  • niewyjaśnione i powtarzające się obrażenia
  • siniaki po obu stronach małżowiny, zniekształcenia, naderwania, zadrapania
  • ślady duszenia, wiązania na szyi
  • liczne złamania (żeber, rąk, nóg)
  • uszkodzenia głowy
  • uszkodzenia podniebienia i dziąseł jako karmienia dziecka na siłę
  • ślady ugryzień
  • łysienie dziecka jako rezultat wyrywania włosów
  • łukowate ślady wbijania paznokci
  • nieprzypadkowe oparzenia
  • trudności w chodzeniu, siadaniu, oddawaniu moczu
Przemoc psychiczna – dotyczy wszelkich zachowań, które niszczą godność dziecka i zaburzaja konstruktywny obraz jego własnej osoby.

Czynniki:
  • obrażanie
  • wzbudzanie poczucia winy
  • poniżanie
  • upokarzanie
  • straszenie
  • izolowanie
  • terroryzowanie
  • szantażowanie
  • nadmierna kontrola
  • nadmierne wymagania
  • odrzucenie emocjonalne
  • zaniedbywanie potrzeb emocjonalnych dziecka
Specyficzne objawy behawioralne:

  • poszukiwanie przez dziecko stałej uwagi, ciągłe zwracanie na siebie uwagi
  • ciągłe czepianie się, lepienie się do dorosłych
  • unikanie, uciekanie od rzeczywistości
  • lęk przed dorosłymi, przed dotknięciem, chęciom pogłaskania
  • lęk przed powrotem do domu
  • poczucie niskiej wartości
  • wyraźny brak radości z życia
  • moczenie nocne
  • niedostosowany do pogody strój
  • lęk przed rozbieraniem się (np. u lekarza)
  • zachowania agresywne, napady złości
  • próby samobójcze
  • zbyt pośpieszne przepraszanie

Wykorzystywanie seksualne i zaniedbywanie

Wykorzystywanie seksualne – to wciąganie dziecka przez osobę dojrzałą w jakąkolwiek aktywność mającą na celu seksualne pobudzenie drugiego człowieka. Czyli wszystkie zachowania wobec dzieci mające na celu satysfakcję erotyczną dorosłego.

Objawy nadużyć seksualnych:
  1. uciekanie od rzeczywistości
  2. mówienie lub pisanie w kontekście seksualnym
  3. rysunki o kontekście seksualnym
  4. agresywne zachowania seksualne wobec rówieśników
  5. pseudo dojrzałe zachowania o charakterze seksualnym
  6. zachowania prowokujące seksualnie dorosłych lub rówieśników (dotykanie genitaliów, zachęcanie do masturbacji)
  7. symulowanie w zabawach stosunków seksualnych
  8. izolacja, nieposiadanie przez dziecko prawie żadnych przyjaciół
  9. przerwanie aktywności, które dotychczas sprawiało dziecku przyjemność
  10. ogólny brak zaufania
  11. uskarżanie się na bóle podbrzusza i genitaliów bez medycznego wyjasnienia
  12. zaburzenia snu
  13. trudności szkolne
  14. niska samoocena i stałe poczucie winy
  15. kradzieże, kłamstwa
Czynniki ryzyka wystąpienia nadużyć seksualnych:
  1. choroby psychiczne rodziców
  2. nadużywanie środków odurzających
  3. konflikty małżeńskie
  4. brak satysfakcji w pożyciu seksualnym małżonków
  5. ojciec lub matka nie są biologicznymi rodzicami dziecka
  6. zaburzenia komunikacji interpersonalnej w rodzinie
  7. niedojrzałość emocjonalna rodziców
  8. adopcja dzieci
  9. niepełnosprawność dzieci
  10. choroba somatyczna żony
  11. brak zony lub jej dłuższa nieobecność
  12. nieodpowiedni charakter edukacji seksualnej dziecka
  13. złe kontakty między rodzicami a dzieckiem
Zaniedbywanie – polega na niezaspakajaniu niezbędnych dla prawidłowego rozwoju egzystencjalnych potrzeb dziecka związanych z odżywianiem, ubiorem, schronieniem, higieną, opieką medyczną oraz kształceniem, jak też narażanie dziecka na jakiekolwiek niebezpieczeństwo wskutek pozostawienia bez opieki dłuższy czas lub dopuszczania do przebywania dziecka w sytuacjach niebezpiecznych.

Zasady prowadzenia rozmowy z dzieckiem, wobec którego użyto przemocy:
  1. Wiek dziecka i jego dojrzałość rozwojowa.
  2. Rozmowę najlepiej rozpocząć od pytań tzw. ogólnych.
  3. Należy wzbudzić w dziecku zaufanie, wiara w to co mówi dziecko.
  4. Zachowanie spokoju (ze strony osoby przeprowadzającej rozmowę).
  5. Należy uwzględnić rytm w jakim dziecko się otwiera (tzn. nie należy naciskać, wymuszać).
  6. Ustalić wspólne nazewnictwo.
  7. Nie można obiecywać dziecku, że nikt więcej się nie dowie całej sytuacji.
  8. Należy upewnić dziecko, że dobrze robi ujawniając przemoc (pochwalić je, podkreślić, że to nie jego wina).
  9. Nie osądzamy tego co dziecko mówi.
  10. Nie należy udawać, że wszystko jest w porządku.
  11. Nie należy wypowiadać negatywnych sądów o agresorze.
  12. Nie wolno obiecywać dziecku czegoś, czego nie można mu zapewnić.
  13. Nie jest wskazane, aby w czasie rozmowy z dzieckiem byli obecni rodzice.

Zrównanie praw kobiet w ciąży. O co chodzi?

Rząd przygotował projekt ustawy mający na celu zrównanie praw kobiet w ciąży. 
Na czym maja polegać zmiany?
Jak zapewnić stanowisko pracy osobie, która wykonuje pracę sezonową?
Rząd przygotował projekt ustawy o pracy tymczasowej mający na celu zrównanie praw kobiet w ciąży. Zgodnie z nim, pracodawca będzie miał obowiązek zapewnić takiej kobiecie pracę aż do dnia rozwiązania. Jak będzie to wyglądało w praktyce? Jak zapewnić stanowisko pracy osobie, która wykonuje pracę sezonową? W Dzień Dobry TVN z dziennikarką TVN24 BIS Katarzyną Karpą-Świderek rozważaliśmy wszystkie plusy i minusy nowego rządowego projektu.

http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/rzad-planuje-zrownanie-praw-kobiet-w-ciazy,222775.html
Ulga na dziecko 2015: zmiany

Ulga na dziecko 2015: zmiany


Ulga na dziecko 2015: zmiany
W 2015 roku zajdą zmiany w uldze prorodzinnej co wpłynie na sposób, w jaki będziemy rozliczać PIT. Jakie czekają nas zmiany?

Od 1 stycznia o 20% wzrosną limity ulgi podatkowej na trzecie i każde następne dziecko. Ulga dotyczy dzieci do 18-tego roku życia i dzieci do 25-tego roku życia, które uczą się nieprzerwanie i są na utrzymaniu rodziców, opiekunów prawnych lub rodzin zastępczych. Z ulg mogą skorzystać ci rodzice, którzy nie zarabiają więcej, niż 56 tysięcy złotych rocznie (samotni rodzice) lub 112 tys. złotych (pary). To jednak limity obowiązujące rodziców jednego dziecka – osoby wychowujące więcej dzieci nie obowiązują limity dochodów.

Wysokość odliczeń na drugie dziecko wzrośnie do 92,67 zł miesięcznie (1112, 04 zł rocznie), na trzecie dziecko do 166,67 zł, a na czwarte i kolejne do 225 złotych miesięcznie.

Korzystne zmiany obejmą też najbiedniejsze rodziny. Dotychczas rodzice, z których jedno pracowało na część etatu, a drugie dorywczo, często nie mogli skorzystać z pełnej wysokości ulg na dzieci, bo w ciągu roku zapłacili za mało podatku. Np. w przypadku rodziców, z których tylko jedno pracowało i zarabiało 1680 zł miesięcznie, rocznie ich zaliczka na podatek dochodowy wynosiła tylko ok. 1000 zł i tylko do tej kwoty mogli oni odebrać zwrot podatku. Przepadało im ponad 1000 zł w skali roku.

Od tego roku będzie im przysługiwała pełna kwota odliczenia, bo do wielkości odliczenia wliczą się też zapłacone w trakcie roku składki ZUS. Tych z kolei osoba z najniższą pensją wys. 1680 zł brutto płaci rocznie ponad 4 tysiące złotych. Takiego odliczenia będzie można dokonać na nowym formularzu PIT/UZ.

W przyszłym roku zajdą zmiany w uldze prorodzinnej co wpłynie na sposób, w jaki będziemy rozliczać PIT. Jakie czekają nas zmiany?
Od 1 stycznia o 20% wzrosną limity ulgi podatkowej na trzecie i każde następne dziecko. Ulga dotyczy dzieci do 18-tego roku życia i dzieci do 25-tego roku życia, które uczą się nieprzerwanie i są na utrzymaniu rodziców, opiekunów prawnych lub rodzin zastępczych. Z ulg mogą skorzystać ci rodzice, którzy nie zarabiają więcej, niż 56 tysięcy złotych rocznie (samotni rodzice) lub 112 tys. złotych (pary). To jednak limity obowiązujące rodziców jednego dziecka – osoby wychowujące więcej dzieci nie obowiązują limity dochodów.
Kodeks pracy a ciąża – przywileje pracującej mamy

Kodeks pracy a ciąża – przywileje pracującej mamy


Ciąża to nie choroba” – to częsty argument tych, którzy otwarcie krytykują brak aktywności zawodowej kobiet, które zaszły w ciążę. Tym samym hasłem niejednokrotnie posługują się też mamy, które na czas ciąży wolałyby nie rezygnować z pracy. I choć jest to kwestią indywidualną, wiele kobiet spodziewających się dziecka decyduje się jednak pozostać w pracy. Bywa też, że pełnią one swoje zawodowe obowiązki nawet do kilku dni przed terminem porodu. W tej sytuacji zarówno one, jak i ich pracodawcy powinni znać swoje prawa, które określa rozdział ósmy Kodeksu pracy.
Ciąża a praca
Wiele z kobiet, które zachodzą w ciążę, zastanawia się, kiedy poinformować o tym pracodawcę i jakie mogą być tego konsekwencje. W najbardziej komfortowej sytuacji są kobiety, które są zatrudnione na umową o pracę na czas nieokreślony, nie muszą bowiem w ogóle martwić się o swoją pozycję. Zgodnie z Kodeksem pracy pracodawca nie może wypowiedzieć ani rozwiązać umowy o pracę w okresie ciąży, a także w okresie urlopu macierzyńskiego pracownicy. Przepis ten nie dotyczy jednak pracownic będących na okresie próbnym, nieprzekraczającym jednego miesiąca.
Kobietom, które posiadają umowę o pracę zawartą na czas określony lub na czas wykonywania określonej pracy, albo na okres próbny dłuższy niż jeden miesiąc, a która miałaby ulec rozwiązaniu po upływie trzeciego miesiąca ciąży, zostanie przedłużona umowa do dnia porodu. Jeżeli więc stan zaawansowania ciąży przekroczyłby 12 tydzień (3 miesiące) na dzień, w którym ma być rozwiązana umowa, to zostanie ona przedłużona do dnia porodu. Umowa o pracę uległaby rozwiązaniu wraz z upływem oznaczonego w umowie terminu, jeżeli ciąża miałaby wówczas mniej niż 12 tygodni. Przepis ten nie dotyczy kobiet, które pracują na umowie o pracę na czas określony zawartej w celu zastępstwa pracownika w czasie jego usprawiedliwionej nieobecności w pracy.
W sytuacji, gdy pracownica dowiaduje się o ciąży w momencie, gdy jest na wypowiedzeniu, traci ono na ważności i pracodawca będzie zobowiązany do przywrócenia kobiety do pracy. Jeżeli nie będzie chciał tego zrobić, wypłaci wynagrodzenie za czas niewykonywanej pracy.
Rozwiązanie umowy przez pracodawcę z kobietą w ciąży lub przebywającą na urlopie macierzyńskim może nastąpić tylko w razie ogłoszenia upadłości lub likwidacji pracodawcy, albo w przypadku poważnego naruszenia przez nią obowiązków pracowniczych, co wiąże się ze zwolnieniem dyscyplinarnym.
Prawa w pracy
Ochrona prawna kobiet w ciąży zaczyna się wraz z chwilą, gdy powiadomi o swoim stanie pracodawcę oraz przedstawi mu zaświadczenie lekarskie. Od tego momentu pracodawca jest zobowiązany uwzględnić kilka elementów, istotnych dla zdrowia przyszłej mamy i umożliwiających jej dalsze wykonywanie obowiązków.
Kodeks pracy nie określa ile godzin może pracować kobieta spodziewająca się dziecka, wiadomo jednak, że nie można zatrudniać jej w godzinach nadliczbowych oraz w porze nocnej. Jeżeli kobieta w ciąży dotychczas pracowała w nocy, jej pracodawca jest zobowiązany na okres jej ciąży zmienić rozkład czasu pracy w sposób umożliwiający wykonywanie pracy wyłącznie w dzień. Jeżeli jest to niemożliwe, pracodawca powinien przenieść pracownicę do innej pracy, której wykonywanie nie wymaga pracy w porze nocnej. Jeżeli w danej firmie nie ma takiej możliwości, pracodawca zobowiązany jest zwolnić pracownicę na czas niezbędny z obowiązku świadczenia pracy. Zachowuje ona wówczas prawo do dotychczasowego wynagrodzenia.
W razie, gdy zmiana warunków pracy na dotychczas zajmowanym stanowisku pracy, skrócenie czasu pracy lub przeniesienie pracownicy do innej pracy powoduje obniżenie wynagrodzenia, pracownicy przysługuje dodatek wyrównawczy.
Z obowiązku świadczenia pracy na czas niezbędny będzie również zwolniona kobieta w ciąży pracująca w miejscu w którym występuje stopień narażenia na czynniki szkodliwe dla zdrowia lub niebezpieczne, ewentualnie pracodawca zobowiązany jest na przeniesienie pracownicy do innej pracy, gdzie nie występują takie zagrożenia (szczegółowe informacje na ten temat znajdziesz w wykazie prac zabronionych kobietom, na stronie Centralnego Instytutu Ochrony Pracy). Pracodawca powinien tak dostosować warunki pracy, aby nie były ona zagrażające dla zdrowia pracownicy, albo tak ograniczyć czas trwania pracy, aby wyeliminować zagrożenia. To samo dotyczy kobiet karmiących piersią.
Jeżeli przyszła mama do tej pory często pracowała poza siedzibą firmy, w okresie ciąży nie może być delegowana poza stałe miejsce pracy bez jej zgody oraz nie może być zatrudniona w systemie przerywanego czasu pracy.
Kobieta spodziewająca się dziecka ma również prawo do zwolnień od pracy na zlecone przez lekarza badania lekarskie przeprowadzane w związku z ciążą, jeżeli badania te nie mogą być przeprowadzane poza godzinami pracy. Za czas nieobecności w pracy z tego powodu, zachowuje ona prawo do wynagrodzenia. Jeżeli kobieta przebywa na zwolnieniu lekarskim w związku z przebiegiem ciąży, otrzymuje 100% wynagrodzenia.
Mama a praca
Kodeks pracy zawiera również prawa przysługujące pracującej mamie. W związku z zawartymi tam zapisami, pracownicę opiekującą się dzieckiem do ukończenia przez nie 4 roku życia nie wolno bez jej zgody zatrudniać w godzinach nadliczbowych, w porze nocnej, w systemie przerywanego czasu pracy oraz nie może być ona delegowana poza stałe miejsce pracy. Pracownikowi wychowującemu przynajmniej jedno dziecko w wieku do 14 lat przysługuje w ciągu roku kalendarzowego zwolnienie od pracy 2 dni, z zachowaniem prawa do wynagrodzenia.
Swoje prawa mają również kobiety karmiące piersią. Nie mogą one pracować w miejscu, gdzie istnieje stopień narażenia na czynniki szkodliwe dla zdrowia lub czynniki niebezpieczne. Dodatkowo pracownica karmiąca dziecko piersią ma prawo do dwóch półgodzinnych przerw w pracy wliczanych do czasu pracy. Pracownica karmiąca więcej niż jedno dziecko ma prawo do dwóch przerw w pracy, po 45 minut każda. Przerwy na karmienie mogą być na wniosek pracownicy udzielane łącznie.
Pracownicy zatrudnionej przez czas krótszy niż 4 godziny dziennie przerwy na karmienie nie przysługują. Jeżeli czas pracy pracownicy nie przekracza 6 godzin dziennie, przysługuje jej jedna przerwa na karmienie.

Rodzice pozwani za publikację zdjęć dziecka w internecie

Rodzice umieszczali na Facebooku zdjęcia swojej córki z dzieciństwa i nie zgodzili się na ich usunięcie. Nastolatka poszła do sądu.
Wraz z uzyskaniem pełnoletności pewna Austriaczka postanowiła pozwać swoich rodziców za publikację w internecie jej zdjęć z dzieciństwa. Rodzice umieszczali na Facebooku fotografie, na których dziewczynka korzysta z nocnika albo ma zmienianą pieluchę. W sumie ok. 500 zdjęć. Dziewczyna bezskutecznie prosiła o usunięcie ich z mediów społecznościowych. Rodzice nie widzą w tym nic złego. W listopadzie odbędzie się pierwsza rozprawa.
Jak przypomina Dziennik Gazeta Prawna, każdemu z nas – również dziecku – przysługuje prawo do wizerunku. Zgodnie z przepisani Kodeksu cywilnego, wizerunek jest jednym z dóbr osobistych człowieka.
Według prawa rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W przypadku dziecka, decydują o tym rodzice. Przynajmniej jeden z nich musi wyrazić zgodę, aby wizerunek dziecka mógł być wykorzystany, np. przez przedszkole. Jak wyjaśnia dla DGP radca prawny Jarosław Jastrzębski, jeżeli jednak jeden z rodziców nie wyrazi zgody na wykorzystanie wizerunku dziecka, nie powinno dojść do publikacji.
Rodzic, który wbrew woli dziecka publikuje jego zdjęcia w internecie, musi liczyć się z odpowiedzialnością cywilną z tytułu naruszenia dóbr osobistych.

Chciała nakarmić dziecko piersią w restauracji. Kelner powiedział, aby poszła do toalety. Dziś rusza proces

W Sądzie Okręgowym w Gdańsku rozpoczyna się dziś proces przeciwko właścicielowi jednej z sopockich restauracji, w której kelner zwrócił uwagę matce karmiącej piersią, by się „powstrzymała” lub wyszła do toalety – informuje TVN24. To będzie precedensowa sprawa.
Sytuacja miała miejsce dwa lata temu. Pani Liwia chciała nakarmić piersią półroczną córeczkę. Kelner zwrócił jej uwagę, aby się powstrzymała albo udała do toalety. Kobieta postanowiła, że nie pozostawi tak tej sprawy i domaga się przeprosin. Jak mówi, nie robi tego tylko dla siebie, ale chce, aby inne mamy nie wstydziły się karmić w miejscach publicznych. Przed sądem będzie ją reprezentować Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego.
Właściciel lokalu tłumaczy, że zachowanie kobiety nie podobało się innym klientom.
Dziecko w samochodzie – nowe zasady przewożenia dzieci

Dziecko w samochodzie – nowe zasady przewożenia dzieci


Zakaz przewożenia dzieci do lat 3 pojazdami niewyposażonymi w pasy bezpieczeństwa oraz przewożenia dzieci poniżej 150 cm wzrostu na przednim siedzeniu bez fotelika – takie zmiany zakłada projekt nowelizacji Prawa o ruchu drogowym, który przyjął rząd.
Zgodnie z nowymi przepisami przestaje obowiązywać granica wieku 12 lat dla wymogu przewożenia dzieci w fotelikach lub innych urządzeniach. Wszystkie dzieci mające poniżej 150 cm wzrostu będą mogły podróżować na przednim siedzeniu tylko w foteliku lub innym urządzeniu przytrzymującym. Dopuszczalne będzie przewożenie dziecka mającego co najmniej 135 cm wzrostu w pasach bezpieczeństwa, bez fotelika lub innego urządzenia, na tylnym siedzeniu pojazdu.Nowelizacja zawiera bezwzględny zakaz przewożenia dziecka poniżej 3 lat w pojeździe niewyposażonym w pasy bezpieczeństwa i urządzenia przytrzymujące dzieci. W przypadku przewożenia trójki dzieci, gdzie dwoje podróżuje na tylnym siedzeniu w fotelikach, trzecie dziecko w wieku co najmniej 3 lat może być przewożone bez fotelika, w pasach bezpieczeństwa (na tylnym siedzeniu). To rozwiązanie dla sytuacji, gdy nie ma możliwości zainstalowania w aucie trzeciego fotelika bezpieczeństwa.Obowiązek przewożenia dziecka w foteliku bezpieczeństwa lub innym urządzeniu nie obejmuje dzieci, które posiadają zaświadczenie lekarskie o przeciwwskazaniu do stosowaniu fotelika.
Bez zapinania pasów
Nowe przepisy dotyczące stosowania pasów bezpieczeństwa ustalają, kto jest zwolniony z obowiązku zapinania pasów. Do grupy tych osób należą: kobiety w widocznej ciąży, osoby posiadające odpowiednie zaświadczenie lekarskie, taksówkarze, instruktorzy lub egzaminatorzy szkolący na prawo jazdy, funkcjonariusze BOR i Żandarmerii Wojskowej, zespoły medyczne.Projekt dookreśla również wymogi w zakresie bezpiecznego przewożenia dzieci w fotelikach. Nadal obowiązuje zakaz przewożenia na przednim siedzeniu dziecka siedzącego w foteliku tyłem do kierunku jazdy w samochodzie wyposażonym w poduszkę powietrzną dla pasażera. Fotelik samochodowy powinien być dostosowany m.in. do wagi i wzrostu dziecka.Przewożenie dzieci bez fotelika grozi mandatem w wysokości 150 zł i 6 punktów karnych.Zmiany mają dostosować polskie prawo do unijnych dyrektyw.
Nauka dzieci niepełnosprawnych. W zwykłej klasie czy osobno?

Nauka dzieci niepełnosprawnych. W zwykłej klasie czy osobno?


Dzieci niepełnosprawne w szkole masowej powinny się uczyć w klasach dla niepełnosprawnych, a integrować na przerwach - uważa Teresa Wargocka, wiceminister edukacji. Kształcenie uczniów ze specjalnymi potrzebami to kolejny temat, w którym rząd szykuje "dobrą zmianę". - To nie będzie kolejna wielka reforma. To będzie wielka, dobra zmiana - tak wiceminister edukacji Teresa Wargocka mówiła wczoraj w Krakowie o planach Prawa i Sprawiedliwości w zakresie edukacji. Pod Wawel przyjechała na debatę poświęconą kształceniu uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. To m.in. dzieci upośledzone w stopniu lekkim, umiarkowanym i ciężkim oraz ze sprzężonymi niepełnosprawnościami. Obecnie to rodzice decydują, gdzie się uczą.
Nawet jeśli poradnia psychologiczno-pedagogiczna napisze w opinii o dziecku, że powinno trafić do specjalnego ośrodka, mogą zapisać je do powszechnej szkoły, a w niej do zwykłej, nie integracyjnej klasy. Takie prawo gwarantuje im Konstytucja Rzeczpospolitej. Ale nie tylko ona. W 2012 roku Polska podpisała Konwencję o Prawach Osób Niepełnosprawnych, zobowiązując się tym samym do zapewnienia chorym dzieciom tzw. włączającego systemu kształcenia.
Wczoraj wiceminister Wargocka nie kryła, że ma wiele zastrzeżeń do obecnego systemu. Podkreślała, że w szkołach powszechnych niepełnosprawni uczniowie nie otrzymują takiej opieki, jaka im się należy.
I nie chodzi tylko o nieprzygotowanych do pracy z nimi nauczycieli (- Nie oszukujmy się, że są w stanie to robić po jakichś śmiesznych kursach - mówiła Wargocka), ale również o samorządy, które z oszczędności nie zawsze wywiązują się z obowiązku opłacania takim uczniom szeregu zajęć dodatkowych wskazanych w opiniach z poradni.
- Do ministerstwa wciąż docierają informacje o tarciach na linii samorząd - rodzice w kwestii finansowania zajęć uczniom niepełnosprawnym. To trzeba zmienić - informuje wiceminister.
A małopolska kurator oświaty Barbara Nowak dodaje: - Ta ekipa rządząca nie będzie oszczędzać na dzieciach niepełnosprawnych i trzymać ich w szkołach masowych, które często nie są w stanie znaleźć dla nich odpowiednich specjalistów. Podkreśla, że szkoły specjalne są droższe w utrzymaniu, ale dla "tego rządu" to nie kłopot.
Przypomina, że na dzieci niepełnosprawne państwo wydaje rocznie 5 mld zł. Na ucznia np. z autyzmem samorząd dostaje 10 razy tyle, co na zdrowego. I że bywa, iż pieniądze do tych dzieci nie trafiają, bo łatane są nimi inne potrzeby.
Choć ministerstwo mówi tylko o debacie - co zmienić w systemie kształcenia uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi - z wczorajszego spotkania w Krakowie popłynął jasny przekaz: dzieci niepełnosprawne powinny uczyć się w szkołach specjalnych, w których dostaną profesjonalną opiekę. Jeśli trafią do szkoły powszechnej, w której nie ma klas integracyjnych, to najlepsza dla nich byłaby osobna klasa.
- To wcale nie przeczy idei edukacji włączającej, bo przecież będą się kontaktować ze zdrowymi rówieśnikami podczas przerw na korytarzach czy w świetlicy - mówi wiceminister Wargocka.
Według Barbary Nowak wielu rodziców krzywdzi swoje niepełnosprawne dzieci, zapisując je na siłę do szkół masowych.
Opowiada, że kiedy sama była dyrektorką podstawówki, miała takiego ucznia: - Matka za nic nie chciała zapisać go do szkoły specjalnej, a on do szkoły powszechnej się zwyczajnie nie nadawał. W końcu skierowałam dziecko do nauczania indywidualnego. Ten chłopiec to moja osobista porażka. Przez to, że nie udało mi się pokonać uporu matki, zrobiłam mu krzywdę.
Wiceminister przyznała, że kierowanie upośledzonych dzieci na nauczanie indywidualne przez dyrektorów masowych szkół, które nie dają sobie z nimi rady, to znana praktyka, z którą również trzeba skończyć.
Czy ministerstwo chce również skończyć z prawem rodziców do wyboru szkoły dla dziecka? Minister Wargocka nie odpowiedziała wczoraj jasno na to pytanie. - Należy rozumieć emocje rodziców, że chcą mieć dziecko w powszechnej szkole, ale należy również im tłumaczyć, że szkoła specjalna to nic złego. To tam znajdą wykwalifikowaną kadrę i miejsce, które zaspokaja potrzeby ich dziecka - komentowała.
Za to kurator Nowak poinformowała: - Według mnie opinia poradni o dziecku powinna być wiążąca i powinna stać na pierwszym miejscu przed ambicjami rodziców, bo bywa, że te ambicje krzywdzą dziecko.
Jaka edukacja? Wypracują podczas debat
Wczoraj wiceminister Wargocka podkreślała, że nie ma gotowych rozwiązań i że ten rząd chce je wypracować właśnie podczas takich debat jak ta w Krakowie.
- To jest uspokajająca informacja, bo choć postawiona przez panią minister diagnoza problemu jest słuszna, od edukacji włączającej nie ma odwrotu. Ma wiele wad, ale nic lepszego jeszcze nie wymyślono. Trzeba ją poprawiać, a nie odwracać się do niej plecami - komentuje Paweł Kubicki ze stowarzyszenia " Nie - grzeczne dzieci" walczącego o jakość edukacji niepełnosprawnych uczniów.
Podkreśla, że dobrze prowadzona edukacja włączająca wymaga wysiłku, ale procentuje na całe życie. Nie wyklucza niepełnosprawnych z normalnego społeczeństwa i z normalnego życia. - Wyłączenie ich ze wspólnej edukacji wyłącza ich potem ze wspólnego rynku pracy. Skazuje na zakłady pracy chronionej. Chyba nie o to nam chodzi?
Przyznaje też, że nie wszystkich ze względu na ich niepełnosprawność da się "włączyć" do zwykłej klasy. Jednak z jego wiedzy wynika, że bardzo mało rodziców takich dzieci upiera się przy zapisaniu ich do powszechnej szkoły. A nawet gdy się uprą, szybko rezygnują.

Prezydent podpisał ustawę Rodzina 500 plus

Prezydent Andrzej Duda podpisał dziś ustawę o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci.Program 500 plus ma ruszyć 1 kwietnia br.
Zgodnie z programem, świadczenie będzie przyznawane na każde drugie i kolejne dziecko do ukończenia przez nie 18 lat. W przypadku starania się o wsparcie na pierwsze dziecko trzeba będzie spełnić kryterium dochodowe: 800 zł netto lub 1200 zł netto w przypadku dziecka niepełnosprawnego. Na drugie i kolejne dzieci próg dochodowy już nie będzie obowiązywać. Aby otrzymać pieniądze, trzeba będzie złożyć w wniosek.
Start programu planowany jest na 1 kwietnia br. Po publikacji w Dzienniku Ustaw obowiązywać będzie miesięczne vacatio legis. To czas, w którym samorządy przygotowywać się będą do obsługi programu. W piątek ruszają pierwsze szkolenia dla pracowników gmin, którzy będą przyjmować wnioski i wypłacać świadczenia.
Zostaniesz mamą, nie zwolnią Cię przez 6 lat!

Zostaniesz mamą, nie zwolnią Cię przez 6 lat!

Nowe przepisy mają wejść od 1 stycznia 2016. Zgodnie z nimi, przyszła mama nie może zostać zwolniona nawet przez 6 lat. Tylko co na to pracodawcy?





Zmiany dla mam
Nowe przepisy mają wydłużyć okres ochronny przed zwolnieniem o 32 tygodnie. Co to oznacza? Przez 3,5 roku kobiety będą mogły być na płatnym urlopie lub zasiłku macierzyńskim. Jeśli do tego dodamy urlop wychowawczy, matki są chronione przed zwolnieniem przez 6 lat. Warunki urlopu wychowawczego nadal się nie zmienią – jest to i będzie urlop bezpłatny, ale w czasie jego trwania pracodawca nie może zwolnić kobiety. Wydłużony urlop macierzyński chroni do 70 miesięcy, ale tylko wtedy, gdy kobieta w krótkim odstępie czasu urodzi drugie dziecko.
Wygląda to tak: 9 miesięcy ciąży + 12 miesięcy urlopu macierzyńskiego + 2 miesiące niewykorzystanego urlopu wypoczynkowego z dwóch lat (jeśli nie został wykorzystany w czasie ciąży) + 12 miesięcy pracy w pomniejszonym wymiarze godzin = 35 miesięcy. Jeśli po upływie tego czasu kobieta znów zajdzie w ciążę, okres ochronny liczony jest tak samo, czyli znów 35 miesięcy.
Zmiany dla ojców
Nowe przepisy będą korzystne dla ojców i innych członków rodziny, którzy będą musieli zastąpić matkę. W sytuacji, gdy tata dziecka pracuje na umowę o pracę, a mama jest samozatrudniona lub ma umowę śmieciową, tata podczas urlopu jest chroniony od zwolnienia. Mężczyznom przysługuje dwutygodniowy urlop ojcowski, którzy należy wybrać do 12 miesięcy po urodzeniu. Nowe przepisy mówią o tym, że z tego urlopu będzie można skorzystać przez 24 miesiące od urodzenia dziecka. Wydłuża się również czas wykorzystania urlopu rodzicielskiego. Obecnie trzeba go wziąć zaraz po macierzyńskim, po zmianach urlop będzie można wziąć do 6 roku życia dziecka. Rodzicom w ciągu 6 lat przysługuje 4 miesiące płatnej opieki nad dzieckiem. Wielu pracowników w ten sposób uniknie zwolnienia, gdy pojawi się groźba utraty etatu – można pójść na któryś z urlopów. Czy można się obawiać nadużyć? Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan powiedział: „Na pewno znajdą się osoby, które będą nadużywać nowych przepisów, aby unikać wypowiedzeń. Nie sądzę jednak, aby było to zjawisko masowe.”.
Kobieta pracownikiem o podwyższonym ryzyku?
Z punktu widzenia pracodawcy, nowe zmiany nie są korzystne. Dziennikarka Ewa Raczyńska pisze w swoim artykule na serwisie Mamadu.pl: „I szczerze mówiąc, nie dziwię się firmie, która nie chce zatrudniać młodych kobiet. Niestety, sama będąc pracodawcą dwa razy zastanowiłabym się, kogo wybrać - kobietę czy mężczyznę, którzy posiadają te same kompetencje. Może dlatego, że nie do końca wierzę w kobiecą lojalność i nie wiem, czy jako nowy pracownik nie chciałaby wykorzystać możliwości zwolnienia od pierwszego dnia, kiedy dowiedziała się o ciąży. Kobiety, to pracownicy o podwyższonym ryzyku.”.
Przedsiębiorca z Trójmiasta tak komentuje nowelizację ustawy: „Zatrudniamy osoby po studiach (płatnych gó.. wartych!) z kompletnym brakiem umiejętności przełożenia wiedzy na praktykę. Płaca 2000 netto oznacza dla pracodawcy koszt + 1400 zł odprowadzanych do US i ZUS. Dodajmy do tego 1 mc urlopu (też trzeba płacić ZUS i US1) dodamy płatne przez pracodawcę badania lekarskie przed pracą , szkolenia BHP i inne oraz płatne przez pracodawcę chorobowe... no to mamy w miarę czytelny obraz kosztów pracy. Niestety będę jako pracodawca unikał jak ognia takich kobiet! Jak i tych z ochroną przed emerytalną!”.
W Internecie jest wiele opinii na temat nowelizacji ustawy. Do zmian negatywnie podchodzą nie tylko pracodawcy, ale również same zainteresowane, czyli kobiety w wieku prokreacyjnym. Boją się, że ich sytuacja na ryku pracy pogorszy się i będą postrzegane jako te, które chcą znaleźć pracę i szybko „uciec” na macierzyński, o ile on będzie się opłacał:. Prof. Jerzy Wratny z Uczelni Łazarskiego wyjaśnia:„Jeżeli zapowiedzi rządu zostaną zrealizowane pod względem poziomu świadczeń dla pracowników związanych z macierzyństwem, Polska znajdzie się w czołówce światowej. O tym, jakie będą skutki nowych rozwiązań, zadecydują szczegóły. Rząd musi rozstrzygnąć, czy zwiększona będzie część podstawowa, czy tylko część dodatkowa urlopu oraz jaka będzie wysokość zasiłku macierzyńskiego. Obniżony zasiłek będzie wpływał na decyzję, czy oddać się macierzyństwu, czy postawić na karierę.”.  Na pewno znajdą się kobiety, które zrezygnują z części swoich przywilejów i wrócą do pracy oraz takie, które nie będą zainteresowanie pracą, ale „nabijaniem stażu” lub zasiłkami.
Czy rzeczywiście młode kobiety przestaną być zatrudniane? Czy mama przez te 6 lat stanie się pracownikiem widmo – jest, bo widnieje na papierach i trzeba za nią płacić różne składki, ale fizycznie w miejscu zatrudnienia jej nie ma? Czy przez te zmiany dojdziemy do takiej sytuacji, która zamiast chronić kobiety i dawać im gwarancję zatrudnienia, spowoduje, że nie będą miały czego szukać na rynku pracy, a jeśli zostaną zatrudnione, to tylko na umowę o dzieło?Może okazać się, polski rząd zrobił nam niedźwiedzią przysługę.
Być może już niedługo do kanonu pytań, jakich kobieta może się spodziewać na rozmowie kwalifikacyjnej, wejdzie pytanie „Czy planuje Pani dzieci?” – pytanie dziś uznawane za nietakt ze strony pracodawcy.
60-letnia matka bliźniaków: "Nie dostaję zasiłku, bo powinnam płacić składki"

60-letnia matka bliźniaków: "Nie dostaję zasiłku, bo powinnam płacić składki"


W mediach zrobiło się bardzo głośno o mało znanej aktorce epizodycznej, 60-letniej Barbarze Sienkiewicz, która kilka miesięcy temu została matką bliźniaków. Choć kobieta uparcie twierdzi, żeciąża jest "cudem", a ona nie przeszła procedury in vitro, lekarze mówią, że w jej wieku nie ma możliwości pobrania zdolnej do zapłodnienia komórki jajowej. Nie jest więc możliwe, aby kobieta była nawet spokrewniona ze swoimi dziećmi.
Dopiero kilka dni temu 60-letnia matka bliźniaków ujawniła swoje nazwisko i postanowiła publicznie odpowiedzieć na te komentarze. Wczoraj pojawiła się w "Dzień Dobry Wakacje", w którym opowiedziała, dlaczego zdecydowała się na ciążę w tak późnym wieku. Nie mówiła jednak nic o in vitro, nie padło nawet takie pytanie...
Sienkiewicz ubiega się o zasiłek macierzyński, który jej formalnie nie przysługuje, ponieważ jest już emerytką. Kobieta powiedziała, że ma żal do premier Kopacz, zapewnia jednak, że chce pracować, bo czuje się pełna energii.
Nie ma odpowiedzi na to pytanie, dlaczego zdecydowałam się na ciążę. Po prostu jest ciąża i życie toczy się dalej. Na początek trzeba sobie zadać pytanie, czy chce się utrzymać ciążę. Ja odpowiedziałam sobie tak, chcę. U mnie szalę goryczy przelał fakt, że nie dostaję zasiłku macierzyńskiego. Wydawało mi się, ze każda kobieta w Polsce, która urodzi dziecko dostaje zasiłek macierzyński. Nie dostaję go, bo o ile zrozumiałam odpowiedź z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej powinnam dobrowolnie płacić składki. Przeważnie nikt nie płaci, bo to są sumy wynoszące około tysiąc złotych miesięcznie.
Czy właścicielka firmy może liczyć na zasiłek macierzyński?

Czy właścicielka firmy może liczyć na zasiłek macierzyński?


Kobiecie prowadzącej własną działalność gospodarczą przysługuje prawo do zasiłku macierzyńskiego tylko w sytuacji, gdy w momencie narodzin dziecka podlega ona pod ubezpieczenie chorobowe. W przypadku przedsiębiorców jest to ubezpieczenie dobrowolne.
W przypadku kobiety prowadzącej działalność gospodarczą nie ma oczywiście mowy o prawie do urlopu macierzyńskiego czy rodzicielskiego – urlop taki przysługuje bowiem jedynie osobom zatrudnionym (a nie samozatrudnionym). Inaczej jest jednak z prawem do zasiłku macierzyńskiego, przysługującego w okresach uznanych wedle Kodeksu Pracy jako urlopy macierzyńskie – takie prawo 
Zasiłek macierzyński przysługuje matkom, które przed urodzeniem dziecka lub przyjęciem go na wychowanie opłacały ubezpieczenie chorobowe, które w przypadku przedsiębiorcówjest dobrowolne. W 2014 r. maksymalna podstawa wymiaru od którego obliczana jest składka na dobrowolne ubezpieczenie chorobowe wynosi 9365 zł miesięcznie (podstawa ta nie może przekraczać miesięcznie 250 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzeniaprzyjmowanego do ustalenia rocznej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe) – a minimalna: 2247,60 zł (60 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia przyjmowanego do ustalenia rocznej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe). Składka na ubezpieczenie chorobowe wynosi 2,45 proc. podstawy wymiaru więc przedsiębiorca, który zdecyduje się ją opłacać musi miesięcznie odprowadzać na konto ZUS – w zależności od wysokości podstawy - od 55 do  229 złotych.
Zasiłek macierzyński przysługuje również prowadzącej działalność gospodarczą kobiecie, która przyjmuje dziecko na wychowanie w ramach rodziny zastępczej lub która przyjęła dziecko na wychowanie i wystąpiła o sądu z wnioskiem o przysposobienie dziecka. Nie dotyczy to zawodowej rodziny zastępczej.
Zasiłek - ale jak wysoki?
Zasiłek wynosi 100 proc. podstawy wymiaru (przypomnijmy – od 2247,60 zł do 9365 zł) za okresy tzw. podstawowego urlopu macierzyńskiego i dodatkowego urlopu macierzyńskiego. Jeśli kobieta zdecyduje się także na wykorzystanie urlopu rodzicielskiego, ZUS naliczy na czas tego drugiego urlopu zasiłek w wysokości 60 proc. podstawy wymiaru. Matka może także wnioskować o zasiłek macierzyński, który wyniesie 80 proc. podstawy wymiaru za okres podstawowego i dodatkowego urlopu macierzyńskiego – w takim przypadku na urlopie rodzicielskim zasiłek będzie wynosił także 80 proc. (w tym jednak przypadku należy złożyć wniosek do ZUS w ciągu 14 dni po porodzie).
Za podstawę wymiaru zasiłku macierzyńskiego uważa się przeciętny miesięczny przychód osiągnięty w okresie dwunastu miesięcy przed powstaniem prawa do zasiłku. Jest to przychód stanowiący podstawę wymiaru składki na ubezpieczenie chorobowe.
Zasiłek po 30 dniach
Aby otrzymać zasiłek trzeba dostarczyć do ZUS-u wniosek oraz zaświadczenie o przewidywanej dacie porodu (za okres przed porodem) lub skrócony odpis aktu urodzenia dziecka lub jego kopię (za okres od dnia porodu), a także zaświadczenie płatnika składek. Jeśli kobieta będzie chciała uzyskiwać zasiłek także po okresie podstawowego urlopu macierzyńskiego, a zatem w okresie dodatkowego urlopu macierzyńskiego oraz w okresie urlopu rodzicielskiego, przed datą ich rozpoczęcia musi ponownie złożyć wszystkie wymienione wyżej dokumenty. W przypadku ubiegania się o zasiłek w trakcie okresu odpowiadającego urlopowi rodzicielskiemu trzeba dodatkowo złożyć oświadczenie, że drugi rodzic nie będzie korzystał z zasiłku rodzicielskiego lub – jeśli będzie korzystać – przez jaki czas zamierza to robić.
Wypłata zasiłku macierzyńskiego rozpocznie się w ciągu 30 dni od złożenia ostatniego wymaganego dokumentu. Jeśli przedsiębiorca opłaca składki na ubezpieczenie chorobowe, termin ten będzie liczony od opłacenia składki.
Zasiłek za okres urlopu macierzyńskiego i okres odpowiadający okresowi urlopu na warunkach urlopu macierzyńskiego jest wypłacany przez:
20 tygodni - w razie urodzenia lub przyjęcia na wychowanie jednego dziecka;
31 tygodni - w razie urodzenia przy jednym porodzie lub jednoczesnego przyjęcia na wychowanie dwojga dzieci;
33 tygodni - w razie urodzenia przy jednym porodzie lub jednoczesnego przyjęcia na wychowanie trojga dzieci; 
35 tygodni - w razie urodzenia przy jednym porodzie lub jednoczesnego przyjęcia na wychowanie czworga dzieci;
37 tygodni - w razie urodzenia przy jednym porodzie lub jednoczesnego przyjęcia na wychowanie  pięciorga i więcej dzieci;
Zasiłek za okres dodatkowego urlopu macierzyńskiego jest wypłacany przez:
6 tygodni - w razie urodzenia albo przyjęcia na wychowanie jednego dziecka;
8 tygodni - w razie urodzenia przy jednym porodzie lub jednoczesnego przyjęcia na wychowanie więcej niż jednego dziecka;
3 tygodni - w razie korzystania z uprawnień do minimalnego wymiaru urlopu na warunkach urlopu macierzyńskiego;
Zasiłek za okres urlopu rodzicielskiego jest wypłacany przez: 26 tygodni.
Czy można przerwać urlop macierzyński?

Czy można przerwać urlop macierzyński?


Kobietom, które zawarły z pracodawcą umowę o pracę, przysługuje urlop macierzyński - i jest to uprawnienie bezwzględnie obowiązujące, którego nie można się zrzec. Prawo dopuszcza jednak w szczególnych przypadkach możliwość skrócenia lub przerwania urlopu przysługującego młodej matce.
Co do zasady urlop macierzyński powinien być wykorzystany w całości i w sposób nieprzerwany. Jednak z podstawowego wymiaru urlopu macierzyńskiego - który przy urodzeniu jednego dziecka wynosi 20 tygodni - matka obowiązkowo musi wykorzystać 14 tygodni - i po upływie tego czasu może wrócić do pracy pod warunkiem, że pozostałą część urlopu (czyli 6 tygodni) wykorzysta ojciec. Pracownica może także wykorzystać sześć tygodni urlopu macierzyńskiego przed przewidywanym terminem porodu, a resztę urlopu (14 tygodni) - po porodzie.
Pobyt w szpitalu
Pracownica może przerwać urlop macierzyński, jeżeli ona sama albo jej dziecko, ze względu na stan zdrowia, wymagają opieki szpitalnej. Przerwanie urlopu jest jednak dozwolone dopiero po 8 tygodniach od porodu - ten okres pracownica musi więc wykorzystać w całości. Jeśli po upływie 8 tygodni hospitalizacji wymaga dziecko, ubezpieczona może przerwać urlop, a pozostałą jego część wykorzystać w terminie późniejszym - po wypisaniu dziecka ze szpitala.
Jeśli natomiast to pracownica przebywa w szpitalu ze względu na swój stan zdrowia i nie może sprawować osobistej opieki nad dzieckiem, wówczas po 8 tygodniach od porodu może ją zastąpić ojciec - wtedy to on ma prawo do części urlopu macierzyńskiego, który przypada na okres pobytu pracownicy w szpitalu. Kiedy matka wróci do zdrowia, może kontynuować urlop.
W każdym przypadku łączny wymiar urlopu macierzyńskiego, wykorzystanego zarówno przez ubezpieczoną matkę dziecka, jak i ubezpieczonego ojca dziecka, nie może przekroczyć wymiaru określonego przepisami Kodeksu pracy (a więc wspomnianych wcześniej 20 tygodni).
Wszystkie te zasady odnoszą się także do sytuacji, w której ubezpieczona przyjęła dziecko na wychowanie.
Zerwanie umowy
Ponadto, o ile pracodawca nie ma prawa zwolnić pracownicy w ciąży, to ona sama nie jest w żaden sposób ograniczona w zakresie rozwiązania swojej umowy o pracę. W takim przypadku pracownica nie musi tak naprawdę przerywać urlopu macierzyńskiego - ulegnie on bowiem zakończeniu wraz z upływem odpowiedniego okresu wypowiedzenia. Pracownica będzie natomiast nadal mogła pobierać zasiłek macierzyński, aż do końca przysługującego jej okresu.
Czy podczas urlopu macierzyńskiego można pracować?

Czy podczas urlopu macierzyńskiego można pracować?


Polskie prawo zezwala pracownicy świadczyć pracę podczas urlopu macierzyńskiego - zarówno podstawowego, jak dodatkowego - z zachowaniem prawa do zasiłku.
Ustawodawca wprowadził jednak odmienne uregulowania w stosunku do podstawowego i dodatkowego urlopu macierzyńskiego.
Podstawowy urlop macierzyński
Kodeks pracy nie zakazuje wykonywania pracy podczas podstawowego urlopu macierzyńskiego - brak jest przepisów mówiących o tym wprost. Nie ma więc podstaw do wyciągnięcia konsekwencji dyscyplinarnych wobec pracownika wykonującego pracę na rzecz własnego lub innego pracodawcy w okresie urlopu macierzyńskiego. Co więcej -przepisy ubezpieczeniowe przewidują możliwość łączenia zatrudnienia z jednoczesnym przebywaniem na urlopie macierzyńskim.
Zgodnie z ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych osoba pobierająca zasiłek macierzyński może jednocześnie podlegać ubezpieczeniom społecznym z tytułu dodatkowego zatrudnienia w ramach stosunku pracy - podlega wówczas obowiązkowo ubezpieczeniu z obu tytułów, lub tylko z tytułu zasiłku, jeżeli prowadzi własną działalność gospodarczą lub pracuje na podstawie umowy cywilnoprawnej.
Co więcej, przepisy ubezpieczeniowe nie przewidują także utraty prawa do zasiłku macierzyńskiego, jeżeli praca jest przez młodą matkę w istocie świadczona, pomimo że sankcja taka została przewidziana między innymi za niezgodne z celem wykorzystywanie zwolnienia chorobowego. Nawet więc jeśli organy ZUS ustalą, że pracownica faktycznie nie korzysta z urlopu macierzyńskiego, nie mogą pozbawić jej prawa do zasiłku - mogą bowiem działać wyłącznie w granicach i na podstawie przepisów prawa.
Należy jednak pamiętać, że urlop macierzyński w podstawowym wymiarze jest szczególnym uprawnieniem - przysługuje każdej pracownicy, która urodziła dziecko, bez względu na rodzaj zatrudnienia, wymiar czasu pracy czy posiadany staż pracy. Jego celem jest zapewnienie młodej matce odpoczynku i regeneracji sił po odbytym porodzie oraz umożliwienie zaopiekowania się dzieckiem w pierwszym okresie jego życia. Tego dwutygodniowego urlopu nie można się więc zrzec i należy go wykorzystać w pełnym wymiarze.
W związku z tym pracodawca, zatrudniający pracownicę na urlopie macierzyńskim, może zostać oskarżony o naruszenie przepisów Kodeksu pracy dotyczących uprawnień pracowników związanych z rodzicielstwem. Dlatego też świadczenie pracy przez młodą matkę powinno mieć charakter wyjątkowy i nie powinno zakłócać korzystania z urlopu. Zawarcie umowy z pracownicą przebywającą na urlopie macierzyńskim powinno więc być np. związane z zajmowaniem przez nią odpowiedzialnego stanowiska albo z faktem, że pracownica ma w tym okresie wykonywać zadania inne niż wchodzące w zakres jej normalnych obowiązków. Niedopuszczalne jest natomiast zawarcie z własną pracownicą, na czas korzystania z urlopu macierzyńskiego, umowy o pracę lub umowy cywilnoprawnej w celu powierzenia jej wykonywania dotychczasowej pracy.
Dodatkowy urlop macierzyński
W przypadku dodatkowego urlopu macierzyńskiego ustawodawca dopuszcza wprost i bez dodatkowych ograniczeń wykonywanie pracy w tym okresie przez młodą matkę lub ojca.
Dodatkowy urlop macierzyński nie ma charakteru obligatoryjnego - po wykorzystaniu urlopu podstawowego pracownica może wystąpić do pracodawcy z wnioskiem o udzielenie jej dodatkowych wolnych tygodni. W tym czasie może jednocześnie pracować na rzecz pracodawcy udzielającego tego urlopu w wymiarze nie wyższym niż połowa pełnego wymiaru czasu pracy. W takim przypadku dodatkowego urlopu macierzyńskiego udziela się na pozostałą część dobowego wymiaru czasu pracy.
Podjęcie pracy następuje na pisemny wniosek pracownicy, składany w terminie nie krótszym niż 7 dni przed rozpoczęciem wykonywania pracy, a pracodawca jest go zobowiązany uwzględnić. W takim wypadku pracownica otrzymuje zarówno wynagrodzenie za pracę, jak i zasiłek macierzyński, przy czym wysokość zasiłku pomniejsza się proporcjonalnie do wymiaru wykonywanej przez nią wtedy pracy.
Podstawa prawna
Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (Dz. U. z 1998 r. Nr 21, poz. 94)
Ustawa z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2009 r. Nr 205, poz. 1585)
Ustawa z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz. U. z 2010 r. Nr 77, poz. 512)
Kto i w jakim wymiarze może skorzystać z urlopu rodzicielskiego

Kto i w jakim wymiarze może skorzystać z urlopu rodzicielskiego


Prawo do urlopu rodzicielskiego przysługuje wszystkim rodzicom, którzy opłacają ubezpieczenie chorobowe, czyli zarówno zatrudnionym na etatach, jak i pracującym na umowach-zleceniach czy samozatrudnionym.
Urlop rodzicielski jest nowym rozwiązaniem prorodzinnym, które zostało wprowadzone do polskiego prawa w 2013 roku. Można z niego skorzystać bezpośrednio po wykorzystaniu podstawowego urlopu macierzyńskiego oraz pełnego wymiaru dodatkowego urlopu macierzyńskiego.
Kto może skorzystać z urlopu
Prawo do urlopu mają obydwoje rodzice na takich samych zasadach. Skorzystać z niego mogą również rodzice, którzy przyjęli dziecko na wychowanie i wystąpili do sądu opiekuńczego z wnioskiem o wszczęcie postępowania w sprawie przysposobienia dziecka, jak również ci, którzy przyjęli dziecko na wychowanie jako rodzina zastępcza (ale nie jako rodzina zastępcza zawodowa).
Urlop rodzicielski przysługuje jednak tylko rodzicom,  którzy mają opłacone ubezpieczenie chorobowe. Oprócz zatrudnionych na umowę o pracę, mają więc do niego także prawo osoby pracujące na podstawie umowy zlecenia oraz samozatrudnione, jeśli dobrowolnie przystąpiły do ubezpieczenia chorobowego. Nie dotyczy to osób wykonujących pracę na podstawie umowy o dzieło, ponieważ nie mogą one przystąpić do dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego.
Wymiar urlopu
Niezależnie od liczby dzieci urodzonych przy jednym porodzie, urlop rodzicielski wynosi do 26 tygodni. Nie musi być wykorzystany jednorazowo - można z niego skorzystać od razu w pełnym wymiarze lub podzielić go na maksymalnie trzy części. Muszą one jednak następować jedna po drugiej, a długość każdej z nich powinna wynosić nie mniej niż 8 tygodni, w wymiarze wielokrotności tygodnia.
To o decyzji rodziców zależy, w jaki sposób podzielą się urlopem. Mogą z niego skorzystać jedno po drugim lub korzystać z niego jednocześnie - w obydwu przypadkach jego łączny wymiar nie może przekroczyć 26 tygodni, a wymiar przypadający na jednego rodzica to 13 tygodni.
Wniosek o urlop
Urlopu rodzicielskiego udziela się na pisemny wniosek pracownika. Musi on zostać złożony co najmniej 14 dni przed jego rozpoczęciem.
Do wniosku należy dołączyć pisemne oświadczenie, czy drugie z rodziców zamierza korzystać z urlopu rodzicielskiego i ewentualnie w jakim wymiarze.
Pracodawca ma obowiązek uwzględnić wniosek pracownika.
Wysokość zasiłku
W czasie urlopu rodzicielskiego rodzicom przysługuje zasiłek macierzyński, którego wysokość zależy od tego, kiedy zadeklarują oni, że chcą z tego urlopu skorzystać.
Jeżeli więc pracownik złoży wniosek na 14 dni przed planowaną datą porodu, otrzyma 80 proc. podstawy wymiaru zasiłku macierzyńskiego. W przypadku, gdy nie złoży takiej deklaracji, na czas urlopu rodzicielskiego będzie mu przysługiwać tylko 60 proc. podstawy.
Podstawa prawna
Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (Dz.U. 1974 nr 24 poz. 141)
Ustawa z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz.U. 1999 Nr 60 poz. 636)

Kto może skorzystać z ulgi prorodzinnej?

Ulga prorodzinna: przysługuje nie tylko rodzicom ale również opiekunom i rodzicom zastępczym. Jednak nie zawsze można z niej skorzystać. Decyduje o tym wysokość, ale także rodzaj zarobków rodziców i dziecka.
Z ulgi prorodzinnej mogą korzystać podatnicy, uzyskujący dochody opodatkowane według skali podatkowej, składający roczne zeznanie podatkowe na druku PIT-36 lub PIT-37. Nie mogą z niej zatem korzystać podatnicy, którzy uzyskują:
- dochody opodatkowane 19 proc. stawką podatku (np. przedsiębiorcy wybierający takie opodatkowanie), - przychody z działalności gospodarczej opodatkowane ryczałtem ewidencjonowanym.
Jeżeli jednak podatnicy ci uzyskują również dochody opodatkowane według skali podatkowej (np. wynagrodzenie za pracę, emeryturę, rentę), to w rocznym zeznaniu podatkowym składanym z tytułu uzyskiwania tych dochodów mogą skorzystać z ulgi.
Odliczenie przysługuje rodzicom wykonującym władzę rodzicielską, opiekunom prawnym, jeżeli dziecko z nimi zamieszkuje oraz rodzicom zastępczym. Z odliczenia nie mogą korzystać zatem rodzice pozbawieni władzy rodzicielskiej oraz opiekunowie prawni w przypadku, gdy dziecko z nimi nie zamieszkuje.
Ulga jest adresowana do podatników, którzy w roku podatkowym wychowują dzieci:
- małoletnie,- bez względu na ich wiek, jeśli otrzymywały zasiłek (dodatek) pielęgnacyjny lub rentę socjalną,- do ukończenia 25. roku życia uczące się w szkołach o ile w roku podatkowym nie uzyskały dochodów podlegających opodatkowaniu na zasadach ogólnych lub z kapitałów pieniężnych w określonej wysokości.
Z ulgi mogą korzystać także osoby wychowujące pełnoletnie dzieci, pod warunkiem, że dzieci te uczą się lub studiują (także za granicą) oraz że w roku podatkowym, którego dotyczy odliczenie, nie uzyskały dochodów opodatkowanych według skali podatkowej lub z kapitałów pieniężnych opodatkowanych przy zastosowaniu 19 proc. stawki podatku w łącznej wysokości przekraczającej 3089 zł.
Do dochodów tych wliczane są również zarobki uzyskane przez pełnoletnie dzieci za granicą.
Renta dziecka nie stanowi dochodu, który jest brany pod uwagę przy ustalaniu prawa do odliczenia. Z odliczenia nie mogą korzystać podatnicy, których dzieci prowadzą działalność gospodarczą opodatkowaną przy zastosowaniu 19 proc. stawki podatku lub ryczałtem ewidencjonowanym albo też podlegają przepisom ustawy o podatku tonażowym.
Do rozliczeń za 2013 rok wprowadzono kryterium dochodowe, przy czym obowiązuje ono tylko przy jednym dziecku. Dochód roczny podatnika nie może przekroczyć:- 56 tys. zł u osoby niepozostającej w związku małżeńskim,- 112 tys. zł u osoby pozostającej przez cały rok w związku małżeńskim,- 112 tys. zł u osoby samotnie wychowującej dziecko.
Copyright © 2014 Świat i edukacja dziecka , Blogger