Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciąża. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciąża. Pokaż wszystkie posty
Czy kolejność narodzin ma wpływ na osobowość?

Czy kolejność narodzin ma wpływ na osobowość?


Z badań naukowych wynika, że to, czy urodziliśmy się jako pierwsze, drugie czy kolejne dziecko wpływa na nasz charakter, osobowość i sukces w życiu. 
Okazuje się, że to, jakimi jesteśmy ludźmi, w dużej mierze zdeterminowane jest przez to, którym dzieckiem z kolei się rodzimy. Pierworodni są w najtrudniejszej sytuacji, ponieważ jako najstarsi musieli walczyć o uwagę rodziców i przez to są najmniej skłonni do współpracy. Ale też pierworodni są najbardziej ambitni, częściej odnoszą sukces i są niezależni.
Dzieci urodzone jako środkowe bardzo często są świetnymi negocjatorami i dyplomatami. Są także indywidualistami, którzy świetnie radzą sobie z nawiązywaniem kontaktów. Wynika to głównie z faktu, że będąc pomiędzy najstarszym a najmłodszym w rodzinie, dzieci te musiały poświęcić więcej energii na zdobycie uwagi rodziców, nauczyć się wyróżniać spośród rodzeństwa, ale też współpracować z rodzeństwem i opiekować się nim.
Najmłodsze dzieci podobno najtrudniej podporządkowują się zasadom, przez co w dorosłym życiu mogą popadać w konflikty z prawem. Jako osoby, którym poświęcano najwięcej uwagi, bywają mało zaradne. Są jednak osobami kreatywnymi i dzięki temu najczęściej odnoszą sukcesy.
Jednak pewna grupa psychologów, między innymi Judith Harris i prof. David Myers, sprzeciwiają się tym teoriom, stwierdzając, że wystarczy nawet niewielka zmiana w środowisku dziecka, by zmienić jego zachowanie i sposób działania. Ponieważ na osobowość człowieka wpływ na nie tylko relacja rodzinna, ale też otoczenie, w którym się rozwijamy, przeszkody, jakie przychodzi nam pokonać na każdym etapie edukacji i ludzie, którzy nas otaczają.
Kontakt skóra do skóry – 8 korzyści dla mamy i dziecka

Kontakt skóra do skóry – 8 korzyści dla mamy i dziecka



Czuły dotyk, zapach mamy, jej głos, bicie serca, ciepło ciała – możliwość przytulenia się do nagiej piersi mamy bezpośrednio po porodzie to dla noworodka znacznie więcej niż tylko powitanie. Kontakt skóra do skóry (skin to skin, STS) oprócz tego, że daje poczucie bezpieczeństwa, niesie też za sobą wiele ważnych korzyści – i dla dziecka, i dla mamy. 
Co to jest?
Kontakt skóra do skóry polega na położeniu nagiego noworodka na nagim ciele mamy. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca rozpoczęcie kontaktu skóra do skóry natychmiast po narodzinach, w ciągu pierwszych 5 minut. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia obowiązującym od 2011 roku, kontakt mamy z dzieckiem powinien nastąpić bezpośrednio po porodzie, o ile nie ma przeciwwskazań medycznych. Jak zostało określone w rozporządzeniu, kobiecie i dziecku należy umożliwić nieprzerwany kontakt, trwający co najmniej dwie godziny po porodzie. W tym czasie personel medyczny powinien zachęcać mamę do rozpoznania momentu, kiedy dziecko jest gotowe do ssania piersi.
Jeżeli stan dziecka jest dobry, czynności takie jak mierzenie, ważenie, wykąpanie mogą odbyć się później, po zakończeniu pierwszego karmienia. Opóźnienie tych czynności nie sprawi, że waga dziecka czy jego wymiary zmienią się od chwili narodzin. Ocena skali Apgar, odpępnienie i wstępne badania mogą się odbyć na brzuchu mamy. Mama może tulić swoje dziecko również podczas rodzenia łożyska czy szycia krocza.
Skuteczność kontaktu skóra do skóry została udowodniona naukowo. Sprawdź, jakie są jego zalety:
1. Lepsza adaptacja do nowych warunków i mniejszy stres dla dziecka – kontakt skóra do skóry sprawia, że dziecko szybciej adaptuje się do życia w nowym środowisku. Inna temperatura, światło, nowe dźwięki dostarczają mu wielu nowych bodźców. Ciepło i dotyk mamy, jej znajomy zapach, głos i bicie serca dają mu poczucie bezpieczeństwa, pozwalają oswoić się z nową rzeczywistością i minimalizują stres związany z porodem.
2. Noworodek kolonizuje się florą bakteryjną mamy – wraz z chwilą narodzin dziecko trafia w świat drobnoustrojów. To istotne w jaki sposób konstruuje się u dziecka flora bakteryjna jelit w pierwszych godzinach po porodzie. Flora bakteryjna jelit to silna bariera chroniąca przed dużą ilością patogenicznych bakterii. Jest też konieczna do rozkładania toksyn i wytwarzania witamin. Odgrywa również bardzo ważną rolę w rozwoju i dojrzewaniu systemu odpornościowego. Noworodek położony tuż po narodzinach na piersi mamy kolonizowany jest bezpieczną dla niego florą bakteryjną mamy, a nie florą szpitala. Zapewnia mu to ochronę przed bakteriami szpitalnymi.
3. Najlepsze warunki do termoregulacji – nagie ciało matki ogrzewa dziecko. Nie bez powodu mówi się, że matka to najlepszy inkubator. Nagi maluszek położony na ciele mamy zostanie osuszony i przykryty pieluszkami, co dodatkowo ochrania przed zmarznięciem. Kontakt skóra do skóry zapewnia dziecku optymalną temperaturę i zmniejsza ryzyko wychłodzenia organizmu. Poza temperaturą, STS umożliwia też ustabilizowanie po porodzie podstawowych oznak życiowych, takich jak puls, ciśnienie krwi, oddech.
4. Dobry start w karmieniu piersią – kontakt skóra do skóry sprzyja rozwojowi laktacji. Położenie nagiego noworodka na piersi mamy powoduje grę hormonów, w tym wyrzut prolaktyny i oksytocyny – hormonów odpowiedzialnych za produkcję mleka. Pierwszego karmienia nie trzeba przyspieszać. Noworodek położony na brzuchu mamy potrafi sam pełzać w kierunku brodawki i zacząć ją ssać (to dzięki zapachowi wytwarzanemu przez gruczoły wokół brodawek, podobnemu do zapachu wód płodowych). Dziecko samodzielnie odpycha się stopami i nogami i wędruje do piersi. Jego odruch ssania jest najsilniejszy w ciągu pierwszych dwóch godzin od urodzenia. Ingerowanie w tak instynktowne, naturalne zachowanie jest zbędne. Badania wykazały, że wczesny kontakt zwiększa szanse na długie karmienie piersią. STS daje też dziecku możliwość, aby jak najszybciej zacząć czerpać z dobroczynnych właściwości siary – pierwszego kobiecego pokarmu, który zawiera m.in. przeciwciała odpornościowe. 
5. Mniej płaczu – z badań wynika, że dzieci, które miały wczesny kontakt z mamą, płaczą krócej i rzadziej.
6. Wzmocnienie więzi – tworzenie więzi ma swoje podstawy fizjologiczne. Po porodzie matka i dziecko znajdują się pod wpływem unikalnej mieszanki hormonów – oksytocyny (tzw. hormon miłości), prolaktyny, endorfin i adrenaliny, które sprawiają, że między nimi tworzy się więź. Kontakt skóra do skóry umożliwia zaspokojenie potrzeby bliskości zarówno mamy, jak i dziecka i wzmacnia więź emocjonalną.
7. Wsparcie kompetencji rodziców – badania dowiodły, że matki mające wczesny kontakt z dzieckiem w trzecim dniu po porodzie wykazują mniejszy lęk, większą wiarę we własne siły i większą zdolność do samodzielnej opieki nad dzieckiem. Wyniki badań sugerują, że kobiety, które po porodzie spędzają czas ze swoimi dziećmi w kontakcie skóra do skóry, lepiej oceniają swoje kompetencje w opiece nad dzieckiem, a także lepiej i szybciej reagują na potrzeby dzieci.
8. Korzyści dla mamy – bliskość dziecka i ssanie piersi powoduje u mamy wyrzut oksytocyny, co pobudza macicę do skurczu i umożliwia wypchnięcie na zewnątrz łożyska. Hormon ten chroni też matkę przed nadmiernym krwawieniem. Tulenie do siebie dziecka wydziela też hormony szczęścia, które sprawiają, że mama czuje się lepiej. STS obniża ryzyko wystąpienia depresji poporodowej i obniża poziom stresu u matki.
Warto dodać, że kontakt skóra do skóry jest szczególnie korzystny dla noworodków urodzonych przedwcześnie i z niską masą urodzeniową. 
Kontakt skóra do skóry z tatą
W przypadku cesarskiego cięcia bądź innej sytuacji, w której mama nie może otrzymać dziecka, kontakt skóra do skóry może przejąć tata. Skóra dziecka zostanie wtedy skolonizowana bakteriami taty, co również będzie korzystne dla noworodka. Ciepło skóry ojca i znajomy głos dadzą mu poczucie bezpieczeństwa.
Utrudnienia
Jeżeli nie ma ku temu żadnych powodów, kontakt skóra do skóry nie powinien być utrudniany (np. przez rutynę). Jeżeli mama musi być przeniesiona na inną salę, może poprosić o to, aby pozostać z dzieckiem w kontakcie. Jeżeli nie ma takiej możliwości, aby mieć kontakt z dzieckiem bezpośrednio po porodzie, warto rozpocząć go możliwie najszybciej po otrzymaniu dziecka. Już przed porodem, na etapie wybierania szpitala, warto odwiedzić dane miejsce i zapytać o możliwość kontaktu bezpośrednio po porodzie czy po cesarskim cięciu. Warto pamiętać, że zgodnie ze standardem opieki okołoporodowej mamy prawo do kontaktu skóra do skóry.
W domu
O kontakt skóra do skóry warto zadbać również w domu. Maluszek może być położony nie tylko na piersi mamy – to również doskonała metoda na kontakt z tatą, czy z rodzeństwem (leżący noworodek może mieć założoną pieluszkę). Tego typu kontakt jest ważny na każdym etapie – można go praktykować w dowolnym momencie życia dziecka. Potrzeba bliskości nie ma granic wiekowych.
7 rad dla świeżo upieczonych rodziców

7 rad dla świeżo upieczonych rodziców


„Czy to normalne?” –  to jedno z tych pytań, które w pierwszych dniach po porodzie pojawia się bardzo często. Świeżo upieczeni rodzice mogą mieć wiele wątpliwości, co do zachowania noworodka i wszystkiego, co dzieje się wokół nich. Na ogół towarzyszy też temu lęk o to, jak sobie poradzą i czy będą umieli sprostać wszystkim wyzwaniom. Sprawdźcie, o czym warto pamiętać, gdy maleństwo będzie już na świecie.
  1. Dajcie sobie czas

To naturalne, że czujecie się zagubieni w nowej roli, czy pojawia się u was wiele wątpliwości. Macie prawo, by czegoś nie wiedzieć. Nie bądźcie dla siebie surowi i dajcie sobie czas, by nauczyć się funkcjonowania w nowej rzeczywistości. Nim zauważycie, perfekcyjnie opanujecie sztukę przewijania czy kąpania maleństwa i będziecie umieli rozpoznać, co oznacza jego płacz. Ufajcie sobie, swoim kompetencjom i wspierajcie się nawzajem.
  1. Dajcie czas dziecku

Maluch po urodzeniu stopniowo przystosowuje się do nowego otoczenia. Potrzebuje do tego czasu. Wszystko, co dzieje się wokół, jest dla niego nowe. Zapachy, różnorodne głosy, oślepiające światło, dotykanie – noworodek bardzo silnie odbiera bodźce z otoczenia. Jego układ nerwowy łatwo można przestymulować, co później może się wiązać z intensywnym płaczem. Dziecko najlepiej czuje się wtedy w pobliżu mamy, zwłaszcza przy jej piersi, która jest dla niego nie tylko źródłem pożywienia, lecz także daje mu poczucie bezpieczeństwa. Nie wymagajmy od malucha, że będzie jadł czy zasypiał o określonych porach albo będzie przesypiał całe noce. Na to wszystko potrzeba czasu, a narzucanie mu jakiegoś harmonogramu może być szkodliwe i stresujące dla was wszystkich.
  1. Reagujcie na potrzeby dziecka

Reagujmy od razu na potrzeby dziecka. W ten sposób dajemy mu poczucie bezpieczeństwa i tworzymy z nim fundamentalną więź mającą wpływ na całe życie. Maluch potrzebuje naszej bliskości, a noszenie i kołysanie zna jeszcze z okresu prenatalnego i jest to dla niego bardziej naturalne niż leżenie samotnie w łóżeczku. Nie pozostawiajmy go też, aby się wypłakał. Badania wykazują, że ta metoda bardzo niekorzystnie wpływająca na rozwój mózgu. Zapomnijmy też o zegarku i schematach związanych z karmieniem – karmienie na żądanie najlepiej zaspokaja potrzeby dziecka.
  1. Pamiętajcie, że płacz jest sygnałem

Płacz to narzędzie komunikacyjne dziecka. W ten sposób maluch sygnalizuje swoje potrzeby. To zupełnie naturalne. Płaczące dziecko nie robi rodzicom na złość, nie manipuluje i nie próbuje sobie wszystkich wokół „poustawiać”. Nie pozwólcie sobie tego wmówić. Szukajcie przyczyny płaczu dziecka i eksperymentujcie z różnymi sposobami, aby je uspokoić. Jeżeli coś was niepokoi w jego zachowaniu, skonsultujcie to z położną lub lekarzem. Jednak nie pozostawiajcie maleństwa z płaczem samemu sobie – podarujcie mu swoją obecność, bliskość, czule obejmujące ramiona.
  1. Szukajcie profesjonalnego wsparcia

Obawa o zdrowie dziecka jest czymś zupełnie naturalnym i zrozumiałym. Trudny do ukojenia płacz, częste ulewanie, wysypka na skórze czy nawet kolor kupki potrafią solidnie zaniepokoić. Nie diagnozujcie dziecka przez internet i nie konsultujcie wszystkich spraw na forach i grupach w sieci. W razie wątpliwości i zaistniałych problemów szukajcie profesjonalnego wsparcia. Bardzo komfortową sytuacją jest możliwość kontaktu z położną. Jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście, złóżcie deklarację wyboru położnej, by w razie potrzeby móc się z nią skonsultować.
  1. Bądźcie asertywni i korzystajcie z pomocy

Mówcie otwarcie o swoich potrzebach. Rodzina chce was odwiedzić tuż po wyjściu mamy i dziecka ze szpitala, a wy wolelibyście pobyć jeszcze sami? Przekażcie, że będzie wam miło, jak odwiedzą was za tydzień lub dwa. Podziękujcie za dobre rady, jeśli was drażnią. Zadbajcie wspólnie o wasz komfort. Jeżeli jednak potrzebujecie pomocy, poinformujcie o tym najbliższych. Rodzina i przyjaciele zwykle deklarują, że chętnie coś dla was zrobią. Skorzystajcie z tego od czasu do czasu bez skrępowania i poczucia winy.
  1. Dbajcie o siebie i o swoje priorytety

Wraz z pojawieniem się dziecka czeka was wiele zmian w każdym obszarze życia. To daje pole do tego, by przyjrzeć się swoim wartościom i priorytetom. Skupcie się na tym, co najważniejsze. Pomyślcie, co możecie odpuścić albo zepchnąć na dalszy plan i jak wspólnie możecie zadbać nie tylko o dom i wypełnianie codziennych obowiązków, lecz także o wzajemną relację, własne zdrowie, odpoczynek i kontakt z przyjaciółmi. Zadbajcie też po prostu o siebie i swoje potrzeby – zarówno indywidualnie, jak i jako partnerzy. Jak piszą William i Martha Sears w „Księdze Rodzicielstwa Bliskości”, dziecko potrzebuje dwojga rodziców, między którymi jest łączność i gdy małżeństwo jest w dobrej formie, z dziećmi też wszystko będzie w porządku. Warto mieć to na uwadze.
5 faktów o życiu noworodka, które pozwolą ci inaczej spojrzeć na własne dziecko

5 faktów o życiu noworodka, które pozwolą ci inaczej spojrzeć na własne dziecko


Przeżywasz wyjątkowe emocje, kiedy po raz pierwszy trzymasz swoje dziecko na rękach. Później emocje te stają się bardziej intensywne. Wystarczy przekroczyć próg domu, by doświadczyć zupełnie nowej rzeczywistości. I nawet jeśli chwilami czujesz się zagubiona, poznaj 5 faktów o życiu noworodka, które pozwolą ci inaczej spojrzeć na własne dziecko.
Fakt 1. Noworodek myśli, że jest częścią ciebie
Noworodkowi nigdzie nie jest tak dobrze, jak u mamy na rękach. Na rękach, na brzuchu, przy piersi, byle tylko z mamą. Kiedy odkładasz śpiącego maluszka do łóżeczka lub wózka, on od razu to wyczuwa i się budzi. Nie robi tego złośliwie! Noworodek po prostu jest przekonany, że jest częścią mamy, że stanowi jej integralny element, a nie osobny byt. Musi się dopiero poczuć osobną istotą, a to zajmie mu kilka tygodni. Na początku jednak należy wykazać się dużą dawką cierpliwości. I cieszyć z tej bliskości, której doznajecie po raz pierwszy w życiu.
Fakt 2. Płacz służy do komunikacji
Być może już dobrze to znasz. Twoje dziecko właśnie zostało nakarmione, przewinięte, ubrane w czyste i ciepłe ubranko. I płacze. Płacze, bo boli je brzuszek, bo ma kolkę? Płacze, bo chce się przytulić i nie być same? Płacze, bo obciera je pieluszka lub metka? Płacze, bo tobą manipuluje i chce zrobić na złość? Twoje dziecko płacze, bo chce ci coś przekazać. Inaczej nie potrafi. Ten czas, gdy będzie się do ciebie uśmiechać, gaworzyć i patrzeć prosto w oczy, dopiero nadejdzie. Póki twoje dziecko jest noworodkiem, okaż cierpliwość i wsłuchuj się w jego płacz, on zawsze coś znaczy, coś ważnego dla was. Z pewnością zauważasz, że kiedy tylko bierzesz swoje maleństwo na ręce, ono się najczęściej uspokaja. Tęsknota za bliskością mamy też może być powodem do płaczu. A skoro noworodek myśli, że jest częścią ciebie, chce być zawsze przy tobie.
Fakt 3. Noworodek ma więcej kości od dorosłego człowieka
Noworodek ma około 270 kości. A dorosły już tylko 206. Jak to możliwe? Odpowiedzialne za te zmiany jest proces wzrastania. W ciele noworodka część kości to po prostu chrząstki, które z wiekiem twardnieją i łączą się z innymi kośćmi. Tak dzieje się na przykład z kośćmi czaszki, które u noworodka są zupełnie „osobno”, aby ułatwić dziecku drogę przez kanał rodny. Gdy dziecko rośnie, rosną również kości i z czasem łączą się z sobą. Zdarza się, że po porodzie główka maluszka jest nieco wydłużona, a po kilku dniach lub tygodnia pięknie się formuje i nabiera kształtu.

Fakt 4. Noworodek śpi ile chce. I kiedy tylko ma na to ochotę
Ten fakt trzeba zaakceptować i pogodzić się z nim. Noworodek śpi naprawdę dużo i bez względu na okoliczności. Bywa, że dziecko potrafi zasnąć w czasie badania przez położną czy pediatrę, podczas karmienia a nawet kąpieli. Maluchy w wieku 1-3 miesiące przesypiają 16-20 godzin na dobę. Z upływem czasu dzieci śpią coraz krócej, jednak dla noworodka sen jest niezwykle istotny. To nie tylko kwestia odpoczynku. Podczas snu w mózgu maluszka zachodzą niezwykle skomplikowane procesy, tworzą się połączenia między neuronami, w przysadce mózgowej wyzwalany jest hormon wzrostu, buduje się także układ odpornościowy. I mało jest chyba piękniejszych widoków niż słodko śpiące dziecko 
Fakt 5. Noworodek uwielbia zapach mamy. I ma doskonały węch
Wzrok noworodka jest słaby, dopiero zaczyna się rozwijać. Jednak jego węch działa na najwyższych obrotach. Zmysł węchu pojawia się u nienarodzonego dziecka już w 7. tygodniu życia płodowego. W trzecim trymestrze ciąży węch jest na tyle sprawny, że dziecko czuje zapachy przez wody płodowe. Oczywiście jest to głównie zapach mamy. Rodząc się maluszek ma tak sprawny zmysł węchu, że bez najmniejszego kłopotu odróżnia zapach mamy od zapachu innych ludzi. I doskonale wie, że to właśnie mama go przytula. Co więcej, noworodek jest w stanie przypełzać do piersi mamy kierując się wyłącznie węchem! Po prostu zna zapach mamy i jej mleka i dzięki temu wie doskonale, gdzie szukać pokarmu, bliskości i czułości.
Odwiedziny u noworodka i świeżo upieczonych rodziców – o czym pamiętać?

Odwiedziny u noworodka i świeżo upieczonych rodziców – o czym pamiętać?


Pierwsze tygodnie i miesiące po porodzie to dla świeżo upieczonych rodziców bardzo intensywny czas. Nie tylko ze względu na dziecko i wszystko, co dzieje się wokół niego, lecz także w związku z przyjmowaniem gości. O czym pamiętać, gdy wybieramy się w odwiedziny do nich i noworodka?
Nowo narodzone dziecko bardzo silnie odbiera bodźce, które do niego docierają. Różnorodne zapachy, głosy, dotykanie, przekładanie z rąk do rąk – każda wizyta gości to dla malucha wiele wrażeń. Jego układ nerwowy łatwo może się przestymulować, co możliwe, że będzie potrzebował później odreagować intensywnym płaczem. Najczęściej dzieje się tak, gdy goście pójdą już do domu. Dlatego zanim odwiedzimy noworodka, warto pamiętać o kilku elementach – dla dobra dziecka i jego rodziców.

Daj im czas

Jedni lubią, gdy goście pojawią się u nich zaraz po powrocie mamy i dziecka ze szpitala, inni woleliby przez pierwsze dni albo tygodnie pobyć sami, ewentualnie tylko z najbliższą rodziną. Uszanujmy to i nie narzucajmy się z wizytą. Poczekajmy na ich sygnał. Nie oburzajmy się również, jeżeli świeżo upieczeni rodzice zaproponują nagle zmianę terminu, bo np. mieli trudną noc albo pojawiły się jakieś inne sytuacje niesprzyjające spotkaniom towarzyskim. Odradzamy też wizyty w szpitalu, tuż po porodzie. Na ogół mamy nie czują się wtedy na tyle komfortowo, by witać w szpitalnym łóżku poszczególnych członków rodziny czy przyjaciół, chyba że same to zaproponują.

Szanuj ich czas

W maleńkie dziecko można się wpatrywać godzinami, ale warto pamiętać, aby z tym nie przesadzić. Zbyt długie spotkanie może być mało komfortowe dla rodziców i malucha, nawet jeśli macie bardzo bliskie relacje. Warto też dopasować godzinę spotkania do rytmu dnia młodych rodziców i noworodka. Wiele osób ma czas dopiero po pracy, ok. 18–19.00, a to często pora kąpieli i szykowania się do snu. Odradzamy też niezapowiedziane wizyty. Młodzi rodzice raczej nie potraktują tego jako miłej niespodzianki.

Bądź zdrowy

Czujesz, że coś cię bierze, masz lekki katar, trochę się przeziębiłeś? Zaczekaj z wizytą u noworodka, aż będziesz zdrowy. Chyba nikt z nas nie chciałby zarazić maleństwa. To samo dotyczy dzieci, które zabierasz ze sobą. Poczekaj, aż będą całkowicie zdrowe albo zorganizuj dla nich opiekę i nie bierz ze sobą do noworodka.

Umyj ręce

To zresztą jedna z podstawowych zasad higieny po przyjściu do domu, nie tylko podczas spotkań z noworodkiem. Warto sobie uzmysłowić, ile rzeczy się dotykało, zanim pogłaszcze się maleństwo po główce czy policzkach albo weźmie się w swoje dłonie jego malutkie rączki (które za chwilę bobas wsadzi sobie do buzi). Dotykanie maluszka brudnymi rękami może mieć dla niego przykre konsekwencje.

Nie całuj

Dawanie całusów jest zarezerwowane dla rodziców i ewentualnie najbliższych z rodziny. Niepozorne całowanie w rączki, nóżki, usta, czy gdziekolwiek indziej nie jest zbyt higieniczne i może wiązać się z przenoszeniem bakterii.

Nie oczekuj, że będziecie obsługiwani

Zamiast oczekiwać, że młodzi rodzice ugoszczą was domowym ciastem, sami wpadnijcie z jakimś przysmakiem albo nawet przynieście im coś dobrego na obiad. Na pewno to docenią. Nie oczekuj, że świeżo upieczona mama będzie się uwijać w kuchni, aby przygotować dobrą kawę czy herbatę. Zarówno ona, jak i maleństwo są teraz pod szczególną ochroną.

Nie komentuj i nie udzielaj rad, gdy nikt o to nie prosi

Wyobraź sobie, że każdego dnia od różnych osób słyszysz porady na ten sam temat, przy czym wiele z nich jest skrajnych, wykluczających się nawzajem i nie mają zbyt wiele wspólnego z aktualną wiedzą medyczną. Świeżo upieczone mamy często są zasypywane różnymi poradami, zwłaszcza tymi dotyczącymi karmienia. To wprowadza chaos, wzbudza wątpliwości, a nieraz podważa kompetencje rodziców. Powstrzymaj się też od komentowania wyglądu młodej mamy, chyba że masz zamiar go komplementować. Uwagi dotyczące widocznego brzuszka, czy worów pod oczami nie są na miejscu.

Zapytaj, zanim weźmiesz na ręce

Nie nastawiaj się, że mama czy tata od razu dadzą ci maleństwo do potrzymania. Noworodek najbezpieczniej czuje się w objęciach rodziców, to ich zna najlepiej i najszybciej się u nich uspokaja. Przekazywanie go z rąk do rąk to dla niego mnóstwo wrażeń, które całkiem możliwe, że będzie potrzebował później odreagować. Zaczekaj, aż rodzice sami to zaproponują albo po prostu zapytaj, czy możesz potrzymać dziecko.

Nie pal i nie przesadzaj z perfumami

Noworodek od urodzenia jest atakowany mnóstwem bodźców. Wszystko jest dla niego nowe i intensywne. Mocny zapach perfum może być dla niego bardzo drażniący, podobnie jak dym tytoniowy. Nie pal ani przed wizytą u dziecka, ani tym bardziej w trakcie.

Uszanuj potrzebę intymności

Niektóre mamy od razu karmią piersią przy gościach, inne wolą na czas karmienia udać się do innego pomieszczenia. Uszanuj to, nie idź za nią i nie zaglądaj do pokoju. Nie komentuj, że się „wstydzi”  albo „chowa”. Zarówno mama, jak i dziecko mogą potrzebować wtedy spokoju i komfortu. Wpatrzone oczy gości i komentarze, zwłaszcza gdy karmienie nie idzie jeszcze tak sprawnie jakbyśmy tego chcieli, nie jest niczym przyjemnym i niepotrzebnie stresuje.

Pamiętaj o rodzicach

Podczas takiego spotkania cała uwaga koncentruje się na dziecku – to oczywiste. Ale nie zapomnij także o jego rodzicach, a zwłaszcza mamie, dla której okres połogu to czas dynamicznych zmian pod względem fizycznym, psychicznym czy emocjonalnym. Warto zapytać także o jej samopoczucie i wrażenia z pierwszych wspólnych dni/tygodni.
Miłym gestem będzie również przyniesienie jakiegoś drobiazgu nie tylko dla dziecka, lecz także dla mamy czy taty. Jeżeli noworodek ma jeszcze rodzeństwo, warto pamiętać również o nim.

Nie chwal się na Facebooku

Pojawienie się nowego członka rodziny to ogromna radość, więc całkiem możliwe, że ktoś z gości będzie chciał się tym faktem pochwalić w internecie. Nie każdemu może się to spodobać. Zanim pstrykniesz dziecku zdjęcie i klikniesz udostępnij, zapytaj o zgodę jego rodziców.

Zaproponuj wsparcie

Jeżeli masz bliskie relacje ze świeżo upieczonymi rodzicami i dysponujesz wolną chwilą, zaproponuj, że możesz od czasu do czasu przyjść i zająć się maluchem, aby mama mogła w spokoju wziąć prysznic albo zjeść ciepły posiłek, zwłaszcza jeżeli jej partner wrócił już do pracy. Możesz też przyjść z obiadem, zrobić zakupy czy załatwić jakieś sprawy. Daj znać, że chętnie udzielisz pomocy, ale się z nią nie narzucaj. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, młodzi rodzice z pewnością się odezwą.
Noworodek w pierwszych dobach życia: badania i procedury w szpitalu

Noworodek w pierwszych dobach życia: badania i procedury w szpitalu


Po porodzie mama i dziecko zwykle spędzają w szpitalu ok. trzech dni. Wszystko zależy od ich indywidualnej sytuacji. W tym czasie personel medyczny regularnie kontroluje ich stan zdrowia.  Jakie procedury są wykonywane u noworodka i jakie badania przejdzie maleństwo, jeszcze zanim wyjdzie ze szpitala?
Warto wspomnieć, że mamy prawo do informacji i podejmowania świadomych decyzji. Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne i standardowe procedury powinny być wykonywane po uzyskaniu zgody. Jeżeli nie wyrażacie zgody na niektóre czynności, warto powiedzieć o tym wcześniej i zawrzeć taką informację również w planie porodu.

Tuż po porodzie

Zgodnie ze standardem opieki okołoporodowej bezpośrednio po przyjściu na świat noworodek powinien pozostać z mamą w kontakcie „skóra do skóry” przez min. dwie godziny, o ile nie ma przeciwwskazań medycznych. W tym czasie personel medyczny powinien zachęcać mamę do rozpoznania momentu, kiedy dziecko jest gotowe do ssania piersi. Ważenie czy mierzenie dziecka może wtedy zaczekać i odbyć się dopiero po tych zalecanych dwóch godzinach bądź później. Pierwsze badanie noworodka może się odbyć na brzuchu mamy. 
Zaraz po narodzinach dziecka, tuż po zaciśnięciu i przecięciu pępowiny, położna przygotowuje opaskę identyfikacyjną na rączkę i nóżkę noworodka z podstawowymi informacjami. Zanim zostaną one zapięte, mama lub tata powinni potwierdzić dane. Następnie maluch przechodzi jeszcze przez:
  • ocenę wg skali Apgar
Ocena wg skali Apgar może być wykonana na brzuchu matki w trakcie kontaktu „skóra do skóry”. Dotyczy 5 punktów: zabarwienia skóry, czynności serca, reakcji na bodźce, napięcia mięśniowego, czynności oddechowej. Maksymalna liczba punktów to 10. Więcej na ten temat znajdziecie tutaj.
  • zabieg Credego
To profilaktyka zakażenia przedniego odcinka oka i zapobieganie rzeżączkowemu zapaleniu spojówek. Polega na zakropleniu oczu noworodka 1% roztworem azotanu srebra.
  • podanie witaminy K
W celu profilaktyki krwawienia wywołanego niedoborem witaminy K, noworodek otrzymuje ją jednorazowo, najczęściej w formie zastrzyku, domięśniowo. Istnieje też możliwość podania witaminy doustnie.
W przypadku porodu przez cesarskie cięcie, mama na ogół otrzymuje maluszka tylko na chwilę. Po przecięciu pępowiny noworodek podawany jest położnej lub pielęgniarce, jest osuszany, mierzony, ważony, badany. Następnie maleństwo przekazywane jest mamie albo tacie, który warto, aby przejął kangurowanie.

Co dalej?

Zdrowy noworodek po pobycie wraz z matką w sali porodowej jest przekazywany do oddziału położniczego. Tam oboje najczęściej przebywają w sali zorganizowanej w tzw. systemie rooming-in. Po kilku godzinach noworodek powinien przejść przez badanie przeprowadzone przez lekarza oddziału neonatologicznego. Powinno się ono odbyć (podobnie jak wszystkie inne procedury) w obecności matki lub ojca.
Co jeszcze czeka noworodka?
Przesiewowe badanie słuchu
Każde nowo narodzone dziecko ma badany słuch, aby szybko wykryć ewentualne nieprawidłowości i wady. Standardowo jest ono wykonywane w drugiej dobie życia. Program Powszechnych Przesiewowych Badań Słuchu u Noworodków powstał z inicjatywy Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy i jest realizowany za pomocą sprzętu zakupionego ze zbiórki WOŚP.  
Przesiewowe testy metaboliczne
Są to badania w kierunku fenyloketonurii, hipotyreozy i mukowiscydozy. Ich przeprowadzenie polega na pobraniu na bibułę kropli krwi z pięty dziecka. Następnie szpital wysyła ją do laboratorium. Jeżeli wszystko jest w normie, badanie zostaje zakończone, a rodzice nie otrzymują wyniku . W przypadku, gdy odbiega on od normy albo jest niejednoznaczny, rodzice są informowani listownie i telefonicznie.
Test pulsoksymetryczny
Maluszek będzie miał również zbadaną saturację, czyli nasycenie krwi tętniczej tlenem. Pozwala to na wczesne wykrycie wad serca. Badanie jest proste i niebolesne.
Szczepienia
Zanim dziecko opuści szpital, przechodzi przez dwa szczepienia: przeciwko gruźlicy BCG i przeciwko WZW typu B. Szczepienia powinny być przeprowadzone po uzyskaniu kwalifikacji lekarskiej. Na ogół wykonywane są w jednym czasie. Szczepienie BCG może zostać przesunięte ze względu na niską wagę urodzeniową (poniżej 2000 g), ciężki stan noworodka, czy poród przedwczesny poniżej 32. tygodnia ciąży.
Kąpiel
Kąpiel wykonują pielęgniarki przy udziale mamy. Skórę noworodka pokrywa maź płodowa, która zaczyna tworzyć się już w okresie prenatalnym i chroni skórę dziecka przed podrażnieniami oraz stanowi naturalną barierę ochronną. Maź wypłukuje się podczas kąpieli, więc z tego powodu zaleca się, aby opóźnić nieco pierwszą kąpiel przynajmniej do kilku godzin od urodzenia.

Wizyty lekarskie

W trakcie pobytu w szpitalu codziennie rano i wieczorem odbywają się wizyty lekarskie. Jedna dotyczy matek, druga dzieci. To dobry czas na uzyskanie informacji, zadawanie pytań, rozwiewanie wątpliwości. Jeżeli istnieje taka potrzeba, zapytaj, czy na oddziale istnieje możliwość skorzystania z pomocy doradcy laktacyjnego albo psychologa. Zgłaszaj swoje potrzeby i nie obawiaj się prosić o pomoc.
Wybrano nowego Rzecznika Praw Dziecka

Wybrano nowego Rzecznika Praw Dziecka


We wtorek, 23 października 2018 roku, Sejm Rzeczpospolitej Polskiej wybrał nowego Rzecznika Praw Dziecka. Dotychczas funkcję tę pełnił Marek Michalak, teraz zastąpi go Agnieszka Dudzińska.
Agnieszka Dudzińska jest absolwentką Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, socjologiem pracującym w Instytucie Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk. Pełniła funkcję zastępcy prezesa ds. programowych w Państwowym Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, a także przewodniczącej Komisji Dialogu Społecznego ds. Mieszkań Chronionych i Komisji Dialogu ds. Niepełnosprawności w Warszawie. Była członkiem zespołów ekspertów m.in. przy Rzeczniku Praw Obywatelskich i przy Ministrze Edukacji Narodowej.
Odpowiadając na pytania posłów, nowo powołana Rzecznik Praw Dziecka podkreśliła, że w swojej pracy chce szczególnie zająć się problemem prawa dziecka do życia w rodzinie, a także kwestią samobójstw wśród dzieci i brakiem psychiatrów dziecięcych w Polsce.
W Zielonej Górze powstaje pierwszy w regionie bank mleka kobiecego

W Zielonej Górze powstaje pierwszy w regionie bank mleka kobiecego


Już w styczniu 2019 roku mieszkanki województwa lubuskiego będą mogły oddawać swoje mleko do banku mleka, który właśnie powstaje w Szpitalu Uniwersyteckim w Zielonej Górze. Będzie to pierwsza tego typu placówka w regionie, tworzona z myślą o noworodkach, dla których mleko kobiece jest najlepszym pokarmem.
Bank mleka to coś podobnego jak bank krwi. Każda mama będzie mogła oddać tu swój pokarm. Jak podkreśla kierownik oddziału neonatologii, Marzena Michalak-Kloc – ważne jest to, by kobieta była zdrowa, nie przyjmowała leków, miała uregulowaną laktację. Zanim mleko dostanie dziecko, przeprowadzone zostaną różne badania, by mieć pewność, że nie narazimy je na jakieś choroby.
Z zasobów banku mleka korzystać będą przede wszystkim noworodki o skrajnie niskiej masie ciała, urodzone między 23. a 28. tygodniem ciąży, a także te dzieci, których mamy z różnych względów nie mogą karmić piersią lub też ich laktacja jest zaburzona, na przykład z powodu cesarskiego cięcia.
Zielonogórski szpital od wielu lat prowadzi działania na rzecz promocji karmienia piersią i mlekiem kobiecym. Odsetek dzieci hospitalizowanych na tamtejszym oddziale neonatologii i karmionych wyłącznie mlekiem matki wynosi ponad 90%.
Lubuski bank mleka powstaje dzięki funduszom pochodzącym z Ministerstwa Zdrowia.
Standard Organizacyjny Opieki Okołoporodowej od 1 stycznia 2019 r.

Standard Organizacyjny Opieki Okołoporodowej od 1 stycznia 2019 r.


Od 1 stycznia 2019 r. obowiązywać będzie nowy standard opieki okołoporodowej, rozporządzenie w tym zakresie właśnie zostało podpisane i opublikowane przez Ministerstwo Zdrowia. Ten nowy dokument nosi nazwę standard organizacyjny opieki okołoporodowej (SOOO).
Nowy dokument oparty jest na dotychczasowym, jednak wprowadzono w nim pewne pozytywne zmiany, doprecyzowano zapisy i wprowadzono nowe prawa. Standard reguluje sposób organizacji opieki okołoporodowej w Polsce.
Część zapisów SOOO dotyczy także kobiet, których poród nie jest w pełni naturalny. Znajdują się tam zapisy dotyczące łagodzenia bólu porodowego, a także postępowania w sytuacjach szczególnie trudnych tj. poronienie, poród chorego lub martwego dziecka, a także:
– zobowiązuje szpitale do monitorowania jakości opieki okołoporodowej z uwzględnieniem oceny satysfakcji kobiet;
– wprowadza zakaz działań marketingowych i reklamowych związanych z preparatami do początkowego żywienia niemowląt i przedmiotów służących do tego rodzaju karmienia, zapis dotyczy zarówno szpitali, jak i przychodni;
– zobowiązuje osobę sprawującą opiekę do przeprowadzenia badania przesiewowego dotyczącego wystąpienia ryzyka depresji w ciąży i depresji poporodowej. Lekarz lub położna będzie miał obowiązek zaproponować badanie i ewentualnie skierować do odpowiedniego specjalisty. To bardzo ważny zapis ponieważ wiele kobiet przeżywa depresje, boi się o tym mówić i cierpi w milczeniu. Dzięki temu zapisowi stan emocjonalny kobiety będzie tematem rozmowy.
– zachęca podmioty lecznicze do stworzenia możliwości wypełnienia dokumentacji medycznej przed porodem, a także odbycia konsultacji anestezjologicznej. Dzięki temu zapisowi skomplikowany i długi kwestionariusz będzie można wypełnić jeszcze zanim pojawią się skurcze porodowe.
– zobowiązuje personel medyczny – osoby sprawujące opiekę do umówienia z kobietą jej planu porodu, i zobowiązuje do jego przestrzegania w miarę możliwości;
– kobieta będzie mogła spożywać posiłki za zgodą osoby sprawującej opiekę. To taki połowiczny sukces, mamy jednak nadzieję, że większość szpitali zastosuje się do rekomendacji WHO zachęcającej do umożliwiania spożywania posiłków przez rodzące. Asekuracyjny zapis, ale otwiera odrobinę drzwi.
– lekarz sprawujący opiekę w ciąży będzie miał obowiązek skierowania kobiety do położnej POZ na edukację przedporodową (na indywidualne przygotowanie lud do szkoły rodzenia). Fakt ten musi zostać odnotowany w dokumentacji medycznej. Dotychczas lekarze ignorowali to zobowiązanie, przez co kobiety nie wiedziały, że przysługuje im bezpłatna edukacja przedporodowa u położnej,
– wpisany został zakres tematyczny edukacji przedporodowej;
– w nowy Standard wpisano częściowo zapisy z innych rozporządzeń tj.: łagodzenie bólu, czy postępowanie w trakcie niepowodzeń położniczych, które na szczęście zmieniło swoją nazwę na „postępowanie w sytuacjach szczególnych tj.: poronienie, poród dziecka chorego lub martwego”;
– Standard bardzo mocno wspiera karmienie piersią – aktualnie jeden z najsłabszych obszarów opieki okołoporodowej. Mleko modyfikowane będzie wydawane za zgodą lekarza lub na prośbę matki. Liczymy na to, że ukróci to praktykę dokarmiania dzieci mieszanką bez wiedzy i zgody rodziców – co jest częstą praktyką w szpitalach.
– promocję karmienia piersią rozpoczyna się poprzez edukację już na etapie ciąży, a potem poprzez przeprowadzanie instruktaży dotyczących pozycji do karmienia, prawidłowego przystawienia do piersi, ręcznego odciągania pokarmu;
– dzieciom przedwcześnie urodzonym lub w sytuacjach, w których matka nie może nakarmić dziecka swoim mlekiem zaleca się podawanie mleka z banku mleka. Liczymy na to, że wkrótce powstaną nowe banki mleka, które zagwarantują wszystkim dzieciom dostęp do mleka kobiecego;
– zobowiązuje się szpitale do posiadania sprzętu do odciągania pokarmu – ten zapis będzie jednak obowiązywał od stycznia 2022 r. Tyle czasu mają szpitale na zakup potrzebnego sprzętu.
Rysunki obrazujące ciało po cesarskim cięciu – prawdziwe dzieła sztuki z przesłaniem

Rysunki obrazujące ciało po cesarskim cięciu – prawdziwe dzieła sztuki z przesłaniem


Kwiecień jest Miesiącem Świadomości na Temat Cięcia Cesarskiego. Na całym świecie organizowane są akcje edukujące i poruszające różne aspekty tej formy porodu. Aby uczcić ten szczególny czas i wszystkie mamy, które miały cesarskie cięcie, utalentowana artystka z Nowego Meksyku, Catie Atkinson, stworzyła serię niesamowitych rysunków. 
Atkinson jest mamą dwójki dzieci, które urodziła naturalnie.
– Dwoje moich dzieci urodziło się w domu, dlatego większość moich początkowych prac skupiała się na narodzinach domowych i porodzie w wodzie – wyjaśnia artystka. – Ale po kilkudziesięciu obrazach zdałam sobie sprawę, że pomijam ogromną społeczność mam, które zasłużyły sobie na to, aby ich doświadczenia narodzin były reprezentowane w sztuce jako święte i piękne – opisuje na swoim profilu na Instagramie.
Atkinson przyznaje, że jej pierwszy obraz matki po cesarskim cięciu, zatytułowany „Magic Happened Here” (tłum. tutaj wydarzyło się coś magicznego), był zdecydowanie najbardziej popularny z jej wszystkich prac. Widząc tak duże zainteresowanie zaczęła tworzyć więcej.
– Mamy, które doświadczają nieplanowanych lub nagłych cięć cesarskich, często mówią o rozczarowaniu i smutku. Wiele kobiet czuje się, jakby zawiodły – mówi artystka. – Moim celem w tworzeniu sztuki wokół brzucha po narodzinach jest rzucenie światła na mamy, które w jakiś sposób opłakują swoje marzenia (o porodzie naturalnym – przyp.red.) i przypomnienie im, że są niesamowicie silne i odważne. Wierzę, że wszystkie narodziny są święte i piękne, bez względu na to, czy dzieje się to na podłodze w kuchni, czy na stole operacyjnym, i staram się przedstawić to na moich obrazach – dodaje.
Artystka zwraca się konkretnie do matek, które miały nieoczekiwane cięcia cesarskie i które nadal mogą czuć się tak, jakby nie miały prawdziwego porodu, na który liczyły, mówiąc im, że ich uczucia są normalne i nie powinny być bagatelizowane czy wyśmiewane. Chociaż te uczucia są normalne po tym, kiedy poród odbył się nie tak, jak kobieta o tym marzyła, Atkinson ma nadzieję, że jej dzieła mogą przynieść pewnego rodzaju uzdrowienie i spokój matkom, które wciąż nie doszły do siebie.
Najnowsze badania potwierdzają: foteliki tyłem bezpieczniejsze nawet podczas tylnego zderzenia

Najnowsze badania potwierdzają: foteliki tyłem bezpieczniejsze nawet podczas tylnego zderzenia


Niemowlęta i małe dzieci w fotelikach samochodowych zwróconych tyłem do kierunku jazdy są dobrze chronione nawet podczas tylnego zderzenia – sugerują najnowsze wyniki testów zderzeniowych.
Lekarze od dawna sugerują rodzicom umieszczanie niemowląt i małych dzieci na tylnym siedzeniu samochodu w fotelikach skierowanych tyłem do kierunku jazdy tak długo, jak to możliwe, a przynajmniej do momentu ukończenia przez nie 2 lat lub do czasu, gdy dziecko jest już za duże lub za ciężkie do tego typu fotelika.
Podczas gdy eksperci ogólnie zgadzają się, że jest to najbezpieczniejsza pozycja dla małych pasażerów, dotychczasowe badania skupiły się przede wszystkim na skuteczności fotelików tyłem (RWF) podczas zderzeń czołowych lub bocznych. Nie było jednak jasności, co do sytuacji, w których do zderzenia dochodzi od tyłu.
– Zderzenia tylne są mniej niebezpieczne dla dzieci niż inne typy wypadków – zauważają naukowcy w SAE International. Jedną z wielu obaw związanych z zderzeniami samochodów osobowych od tyłu jest to, że głowa niemowlęcia mogłaby uderzyć w tylną część przednich foteli pojazdu, powodując urazy głowy lub szyi.
W ramach najnowszego badania naukowcy przeprowadzili serię testów zderzeniowych zderzeń tylnych przy użyciu czterech powszechnie używanych w USA foteli samochodowych – Evenflo Embrace i Maxi Cosi Mico AP / Mico Max 30 – fotelików dziecięcych używanych tylko tyłem do kierunku jazdy, a także Diono Radian i Safety 1st cabrio, czyli fotelików, które można ustawić w dowolny sposób.
– Stwierdziliśmy, że siedzenia zwrócone tyłem do kierunku jazdy chronią manekina do testów zderzeniowych, gdy są wystawione na typowe uderzenie z tyłu – powiedziała Julie Mansfield, inżynier z Ośrodka Biomechaniki Urazów powiązanego z Wexner Medical Center Uniwersytetu Ohio w Columbus.
– Foteliki samochodowe podtrzymywały manekina wielkości dziecka podczas całej katastrofy i wykonały swoje zadanie, jakim było utrzymanie głowy, szyi i kręgosłupa w odpowiedniej pozycji – dodała. – Wiele energii ze zderzenia zostało zaabsorbowane przez fotelik samochodowy wchodzący w interakcję z siedzeniem pojazdu, dzięki czemu zmniejszono ilość energii przenoszonej na pasażera, co jest ważne dla zapobiegania urazom – wyjaśniła inżynier.
– Foteliki skierowane tyłem do kierunku jazdy mają bardzo niskie współczynniki obrażeń, gdy patrzymy na prawdziwe przypadki w bazach danych o wypadkach – dodała Mansfield. – Badanie to pozwoliło nam dokładnie zrozumieć, w jaki sposób pracują w trakcie uderzenia z tyłu.
W przypadku zderzenia czołowego pasażerowie są ciągnięci do przodu, czyli w kierunku jazdy. W tym scenariuszu dziecko skierowane tyłem do kierunku jazdy siedzi w foteliku samochodowym, a siły rozkładają się równomiernie na plecach dziecka.
– Spodziewalibyśmy się, że w trakcie zderzenia tyłem pasażerowie zostaną „pociągnięci” w kierunku tyłu pojazdu, zgodnie z prawami fizyki – powiedziała Mansfield. – W tym scenariuszu jednak, gdy dziecko siedzi w foteliku skierowanym tyłem do kierunku jazdy, fotelik faktycznie pozostaje z dzieckiem i nadal podtrzymuje głowę i kręgosłup – dodała.
– Czasami fotelik samochodowy obraca się w górę, ale nadal bezpiecznie trzyma dziecko w skorupie. Dolna część fotelika samochodowego również wchodzi w interakcję z siedzeniem pojazdu, w którym jest zainstalowana i wiele sił zderzeniowych jest pochłanianych przez interakcję właśnie z miękkim siedzeniem pojazdu. Oznacza to, że na pasażera jest przenoszonych mniej sił zderzenia, co ma kluczowe znaczenie dla zmniejszenia ryzyka obrażeń – wyjaśniła Mansfield.
Jednym z ograniczeń badania jest to, że naukowcy testowali scenariusze zderzeniowe tylko z jednym typem pojazdu, a wyniki mogą być inne w przypadku innych typów samochodów lub w różnych miejscach siedzących niż te używane w testach zderzeniowych.
Mimo to, wyniki powinny uspokoić rodziców, że foteliki skierowane tyłem do kierunku jazdy mogą chronić dzieci nawet podczas zderzenia tylnego – powiedziała Kristy Arbogast, dyrektor naukowy Center for Injury Research and Prevention w szpitalu dziecięcym w Filadelfii.
– Wyniki te potwierdzają, że nawet w przypadku tylnego zderzenia, foteliki dla dzieci skierowane tyłem do kierunku jazdy zapewniają doskonałą ochronę – powiedziała Abrogast.
– Aktualne zalecenia dotyczą tego, że dzieci powinny pozostać zwrócone tyłem do kierunku jazdy do momentu ukończenia dwóch lat lub maksymalnej wysokości lub wagi określonej przez producenta fotelika dziecięcego. Te dane nie dają żadnego powodu, aby zmienić to zalecenie – skomentowała.
Muzyka – sposób na ból u dziecka

Muzyka – sposób na ból u dziecka


U zdecydowanej większości maluchów procedury medyczne wywołują lęk. Stres dodatkowo potęguje u nich odczuwany ból. Nic więc dziwnego, że lekarze starają się znaleźć metodę, która choć w niewielkim stopniu pomogłaby zredukować niepokój. Okazuje się, że pomocna może okazać się… muzyka.
W badaniu wzięło udział 42 dzieci w wieku od 3 do 11 lat. Maluchom zakładano wenflon. Część z nich mogła w tym czasie słuchać muzyki. Jakie były efekty? Dzieci, którym puszczono muzykę, rzadziej narzekały na ból i były mniej zaniepokojone. Co z kolei przekładało się na większe zadowolenie ich rodziców z opieki lekarzy.
„Wyniki mają ogromne znaczenie, ponieważ pokazują, że nawet prosty sposób może przynieść ogromną zmianę. Puszczanie muzyki dzieciom przechodzącym różne procedury medyczne jest nie tylko łatwą, ale i bardzo tanią metodą. Równocześnie pojawia się coraz więcej naukowych dowodów na to, że mózg w określony sposób reaguje na różne typy muzyki. Kolejne badania powinny skupić się właśnie na lepszym poznaniu tego mechanizmu” – mówi Lisa Harting z University of Alberta.
Niemowlę nad morzem

Niemowlę nad morzem


Ciepłe promienie słońca kuszą, aby wygrzewać się w nich godzinami. Tymczasem zbyt długie i nierozsądne korzystanie z kąpieli słonecznych może się skończyć oparzeniem, udarem, a w dalszej perspektywie – nawet nowotworem. Skórę trzeba chronić, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. A szczególnie troskliwej ochrony potrzebuje delikatna i wrażliwa skóra małego dziecka. Jak więc chronić przed słońcem i pielęgnować niemowlę nad morzem?
Ochrona przeciwsłoneczna
Przede wszystkim zapomnijcie o całodziennym wylegiwaniu się na plaży. Słońce jest najbardziej niebezpieczne między godzinami 11 a 16. Wówczas wybierzcie się raczej na spacer parkowymi alejkami, a na plaży pojawcie się wczesnym rankiem lub późnym popołudniem. Pamiętajcie, że maluszek do 6. miesiąca życia nie powinien w ogóle przebywać w pełnym słońcu! Szukajcie więc cienia, a najlepiej sami zadbajcie o niego, zabierając ze sobą parasol lub półnamiot plażowy (cena: ok. 70 zł). Starszy maluch może spędzić na słońcu maksymalnie do 15 minut, więc czas ten możecie wykorzystać np. na pluskanie się w morzu.
Schowanie się w cieniu jednak nie wystarczy. Przyczyną wielu poparzeń jest błędne przekonanie, że w zacienionym miejscu jesteśmy całkowicie bezpieczni. Promienie UV docierają i tam – choć jest to mniejsza dawka, to wystarczy, aby zaszkodzić skórze. Co więc należy zrobić? Nie rozbierajcie maluszka do gołej skóry, lecz ubierzcie go w przewiewne bawełniane ubranko. Na główce koniecznie musi się znaleźć czapeczka z daszkiem, najlepiej taka, która wykonana jest z materiału blokującego promienie UV i która posiada dopinaną osłonę na uszy i kark (cena: ok. 60 zł). Na tym koniec? Nie! Nieodłącznym elementem letniego plażowania jest stosowanie kremu ochronnego z filtrem.
Szukając idealnego kosmetyku, można się pogubić w gąszczu dostępnych preparatów. Na co zwrócić uwagę? W pierwszej kolejności poszukajcie na etykiecie informacji, czy krem lub spray przeznaczony jest dla dzieci, a jeśli tak, to od którego miesiąca życia. W kosmetyku funkcję ochronną powinny pełnić filtry mineralne (fizyczne), czyli dwutlenek tytanu lub tlenku cynku. Warto wiedzieć, że filtry te, w przeciwieństwie do filtrów chemicznych, nie wnikają w skórę, lecz tworzą na jej powierzchni „lustro”, odbijające promienie. W przypadku dzieci nie zaleca się stosowania substancji, które przedostają się do organizmu i których bezpieczeństwo nie jest w 100 proc. potwierdzone naukowo. Ponadto filtry chemiczne mogą powodować reakcję alergiczną.
Oprócz filtru mineralnego w składzie powinny się też znaleźć substancje łagodzące i nawilżające, np. aloes, witamina E. Natomiast nie może w nim być składników takich jak: barwniki, konserwanty, parabeny. Dobrze, jeśli preparat jest bezzaapachowy, wodoodporny i łatwo się rozprowadza. Plusem jest niewątpliwie atest Instytutu Matki i Dziecka czy Centrum Zdrowia Dziecka. Oczywiście zwróćcie uwagę na wysokość filtra, który nie może być niższy niż SPF 30 (najlepiej SPF 50), oraz na to, czy krem chroni zarówno przed promieniami UVA, jak i UVB.
Odpowiedni krem to połowa sukcesu. Równie ważny jest sposób jego aplikacji. Po pierwsze, kosmetyk należy nakładać na 20-30 minut przed wyjściem na plażę. Posmarujcie całe ciało maluszka, nie omijając uszu, dłoni i stópek. Każdy centymetr skóry narażony jest na działanie promieni UV. Aplikację trzeba powtarzać co dwie godziny (choć tak naprawdę bardzo małe dziecko nie powinno przebywać na plaży dłużej niż 2-3 godziny). Pamiętajcie też, że wodoodporność kosmetyku wcale nie oznacza, że jest zupełnie nieścieralny. Jeśli maluszek pluskał się chwilę w wodzie, potwórzcie nakładanie preparatu po osuszeniu skóry.
Mały pływak
Niemowlę, które ukończyło 6. miesiąc życia, może powoli przyzwyczajać się do morskiej wody. Ważne, żeby była czysta i ciepła. Dlatego nie wchodźcie z dzieckiem zbyt daleko, gdzie woda jest chłodniejsza. Najlepszym doradcą jest zdrowy rozsądek. Maluszka nie należy więc puszczać samego, żeby raczkował przy brzegu. Niech mama lub tata weźmie go na ręce i od czasu do czasu zanurza jego nóżki czy ochlapie plecki. Pierwszy taki seans powinien trwać kilka minut. Po wyjściu z wody spłuczcie skórę wodą (zabierzcie więc ze sobą na plażę butelkę z przegotowaną lub mineralną wodą), osuszcie ciało maluszka, nasmarujcie kremem ochronnym i załóżcie suche ubranko.
Warto zastanowić się nad kupnem stroju piankowego z długimi nogawkami i rękawkami, który chroni ciało niemowlaka przed chłodem wody i promieniami UV (cena: ok. 130 zł). Przydatna będzie też pieluszka do pływania (bawełniana: ok. 30 zł, neoprenowa: ok. 60 zł) i koło do nauki pływania dla niemowląt (cena: ok. 70 zł).
Co może się przydać?
Oprócz kremu ochronnego, zapasowych ubranek, akcesoriów do pływania i parasola w plażowym ekwipunku musi się znaleźć miejsce dla kilku innych rzeczy. Zagrożeniem dla dziecka jest nie tylko palące słońce, ale i upał, który może doprowadzić do odwodnienia organizmu. Dlatego zabierzcie ze sobą duże ilości picia dla maluszka i regularnie je podawajcie. Oczywiście schowajcie do torby (najlepiej nieprzemakalnej) wszystko to, co potrzebne jest do przewinięcia pociechy. Zapakujcie też foliowe woreczki na śmieci i brudne pieluszki.
Jeśli mimo zabezpieczeń na skórze dziecka pojawiło się niewielkie zaczerwienienie, zastosujcie łagodzącą piankę lub spray, np. Panthenol Forte Baby. Wszelkie inne niepokojące objawy stanowią podstawę do wizyty u lekarza: pęcherze, gorączka, wymioty, potliwość. Mogą świadczyć o oparzeniu i udarze słonecznym.
Co lubi, a czego nie lubi noworodek?

Co lubi, a czego nie lubi noworodek?


Narodziny dosyć radykalnie zmieniają warunki życia dziecka. Z bezpiecznego, matczynego łona noworodek trafia do zupełnie obcego środowiska. Ilość zmian, których doświadcza, jest naprawdę ogromna. Nic dziwnego, że potrzebuje trochę czasu, aby do nich przywyknąć.
Chłód, oślepiające światło, nowe dźwięki i zapachy, wrażenia związane z przemieszczaniem – tuż po narodzinach zmysły dziecka są bombardowane nowymi doznaniami. Świat noworodka bardzo różni się od naszego. Mimo to, jak przekonuje położna Ewa Janiuk: „Noworodek potrafi przekazać nam wiele rzeczy. Trzeba tylko starać się go zrozumieć”.
10. miesiąc ciąży
Umownie przyjmuje się, że noworodek to dziecko od urodzenia do ukończenia czterech tygodni. To czas, którego dziecko potrzebuje, aby przystosować się do nowych warunków życia. – W tym okresie jest mu bliżej do życia łonowego niż w świecie zewnętrznym – mówi Ewa Janiuk. – Nie można patrzeć tymi samymi kategoriami na dziecko, które ma dzień, tydzień, czy dwa tygodnie. Podczas tego pierwszego miesiąca człowiek doświadcza więcej zmian niż między 10. a 70. rokiem życia – przekonuje położna.
Noworodek już od pierwszych chwil po porodzie ma potrzebę nieustannego bycia przy piersi. Pozwala mu to na stopniowe przystosowanie się do życia w nowych warunkach i na budowanie niezwykłej więzi z mamą. W związku z tym czasami nazywa się ten okres 10. miesiącem ciąży.
Zrozumieć noworodka
W łonie mamy dziecko ma ciepło i bezpiecznie, ale też głośno i niespokojnie (płód odczuwa każdą aktywność mamy, w tym kołysanie i wstrząsy). Jego środowisko zmienia się, gdy tylko mama je, mówi, chodzi, a także gdy pali papierosy czy pije alkohol. O tym, jak rozwijają się zmysły dziecka w życiu płodowym i jak przebiega jego rozwój prenatalny przeczytasz tutaj. Natomiast co się zmienia w życiu tego małego człowieka od momentu przyjścia na świat?
TEMPERATURA
We wnętrzu macicy temperatura jest nieco wyższa niż w innych miejscach ciała matki i wynosi ok. 37°C. W chwili narodzin dziecko spotyka się z zupełnie nowym bodźcem – zmianą temperatur i chłodem. Temperatura pokojowa jest na ogół dużo niższa od tej, którą maluch znał dotychczas (to nawet 13–17°C różnicy). W dodatku dziecko trafia na świat całe mokre od wód płodowych (to tak jakbyśmy prosto z kąpieli weszli do chłodnego pomieszczenia). Bezpośrednio po urodzeniu organizm dziecka może się bardzo szybko wychłodzić, dlatego trzeba zadbać, by nie było mu zimno. Nawet ciepła sala porodowa nie jest w stanie zapobiec wychłodzeniu, dlatego maluszek powinien być od razu czymś okryty. Ważną rolę spełnia także kontakt skóra do skóry, który zapewnia dziecku optymalną temperaturę i zmniejsza ryzyko wychłodzenia organizmu (nagie ciało matki ogrzewa dziecko). Z kolei nieco później, wraz z rozwojem maluszka, trzeba uważać, aby go nie przegrzać. Jak dodaje położna, w zbyt ciepłych pomieszczeniach, w suchym powietrzu wysuszają się śluzówki, przez co dziecko może łatwiej złapać infekcje.
ŚRODOWISKO
W brzuchu mamy dziecko pływa w wodach płodowych. Można więc powiedzieć, że w chwili narodzin noworodek przechodzi niejako ze środowiska wodnego na ląd. Dodatkowo, na dziecko zaczynają działać siły grawitacji. Jego nagłe ruchy nie są już amortyzowane wodami płodowymi. Jego rączki i nóżki mogą bezwiednie zwisać, co nie jest dla niego przyjemne. Najlepiej mu w pozycji embrionalnej. 
RUCH
W czasie ciąży każdy wykonany przez mamę ruch sprawiał, że maluszek był lekko kołysany. Dziecko jest do tego przyzwyczajone i nic dziwnego, że tak bardzo lubi kołysanie i noszenie tuż po narodzinach. Bujanie maluszka działa na niego stymulująco i kojąco. Po narodzinach dziecko po raz pierwszy doświadcza jednak szybkiego ruchu – podnoszenia, kładzenia, przenoszenia z miejsca na miejsce. To dla niego nowość i gwałtowne zmiany pozycji nie są raczej tym, co lubi. Będzie mu o wiele lepiej, jeżeli będziemy podnosić go i kłaść delikatnie, bez pośpiechu. A już na pewno należy wystrzegać się potrząsania dzieckiem.
ODŻYWIANIE I SMAK
Przez cały okres ciąży dziecko było odżywiane drogą naczyń krwionośnych. Maluch był karmiony właściwie 24 godziny na dobę, a kiedy tylko chciał, mógł popijać wody płodowe. Tuż po narodzinach maluszek często domaga się piersi i jest to zupełnie normalne. Karmienie na żądanie jest odpowiedzią na jego potrzeby. Początkowo można mieć wrażenie, że dziecko cały czas „wisi na piersi”. Jak jednak przekonuje położna, to się z czasem będzie zmieniać i karmienie nie będzie przez cały czas wyglądało tak samo. Dla dziecka istotny jest także smak. Wody płodowe są słodkie i badania dowodzą, że płód lubi je popijać. Wielu różnych doznań smakowych będzie dostarczało dziecku także mleko mamy. Jego smak, w przeciwieństwie do mleka modyfikowanego, zmienia się na bieżąco. Palenie przez mamę papierosów czy przebywanie w towarzystwie palącym także wpływa na smak mleka i sprawia, że staje się ono gorzkie.
Noworodek często wkłada rączki do buzi. Nie oznacza to jednak, że jest głodny. To jego naturalny odruch. Dziecko znajduje przyjemność w ssaniu samym w sobie. Kiedy tylko może, to ssie – palce, pierś, smoczek. Ten delikatny ucisk wokół ust sprawia mu przyjemność. Ssanie to dla niego po prostu pierwszy regulator emocji, sposób na uspokojenie i poznawanie. Trochę utrudnia mu to zakładanie tzw. rękawiczek-niedrapek.
HAŁAS
Łono obfituje w różne, czasami dość głośne, dźwięki. Dziecko słyszy bicie serca mamy oraz jak pracują jej organy wewnętrzne, dochodzą do niego także różne dźwięki z zewnątrz. Wszystkie odgłosy były jednak dotychczas lekko tłumione i amortyzowane wodami płodowymi. Z chwilą narodzin do dziecka zaczyna docierać mnóstwo nowych, zwielokrotnionych brzmień. Świat jest dla niego mieszaniną chaotycznych dźwięków. Niektóre mogą go przestraszyć, inne ukoić. Najlepiej działa na maluszka znajomy głos mamy i bicie jej serca. Głośne, nagłe dźwięki, grający telewizor, krzyk, trzaskanie drzwiami mogą budzić u dziecka niepokój.
ŚWIATŁO
W brzuchu mamy panuje półmrok. Podczas porodu, gdy tylko z dróg rodnych wysunie się główka, noworodek po raz pierwszy ma kontakt z pełnym światłem. Jego narząd wzroku jest jeszcze jednak niedojrzały. W obecności światła maluch odczuwa dyskomfort i mruży oczy. Podczas porodu bardzo często noworodki stykają się z ostrym światłem szpitalnych lamp, dlatego zaleca się (o ile to możliwe), by zwrócić uwagę, jak oświetlone jest pomieszczenie, w którym rodzi się dziecko. Półmrok pozwoli mu na stopniowe przyzwyczajenie się do nowych bodźców. Dziecko, podobnie jak my wszyscy, relaksuje się i uspokaja w miejscach, gdzie światło jest przygaszone. Co ciekawe, w ciemności noworodek potrafi się spokojnie rozglądać.
Zaleca się także, aby podczas robienia dziecku zdjęć, wyłączyć lampę błyskową 

Czego nie lubi noworodek?
  • ostrego światła,
  • głośnych dźwięków,
  • chłodu,
  • przegrzewania,
  • gorzkiego smaku,
  • nadmiaru wrażeń,
  • gwałtownych ruchów.
Co lubi noworodek?
  • zapach mamy,
  • odgłos bicia serca mamy,
  • głos mamy,
  • bliskość, kołysanie, masowanie,
  • ciepło,
  • ssanie,
  • rutynę, stały rozkład dnia, rytuały,
  • łagodne tony, spokojną muzykę, szum,
  • półmrok.

ZAPACH
Z chwilą narodzin mały nosek dziecka styka się z mnóstwem nowych zapachów. Co jednak ciekawe, noworodek położony tuż po narodzinach na brzuchu mamy, potrafi sam dotrzeć do jej piersi i zacząć ją ssać. To wszystko dzięki zapachowi wytwarzanemu przez gruczoły wokół brodawek, podobnemu do zapachu wód płodowych. Noworodek potrafi też rozpoznać zapach mamy. Przebywanie w kontakcie z mamą i czucie jej zapachu to dla niego zdecydowanie jedna z największych przyjemności. Wystarczy jednak spryskać się nadmiernie perfumami, aby przestało mu się to podobać. – Nie przesadzajmy z perfumami albo praniem dziecięcych rzeczy i pościeli w pięknie pachnących płynach. Może się okazać, że w tym przygotowanym, świeżym łóżeczku dziecko nie będzie chciało leżeć, bo będą go atakowały różne chemiczne zapachy – mówi położna.
WIDZENIE
Noworodek widzi świat trochę inaczej niż dorośli. W chwili przyjścia na świat wzrok dziecka jest jednym z najsłabiej rozwiniętych zmysłów. Dla nowo narodzonego dziecka najatrakcyjniejszym widokiem jest twarz jego rodziców. Najlepiej rozpoznaje twarz mamy, a karmienie jest dla niego świetną okazją do jej obserwowania. Noworodek najlepiej widzi to, co znajduje się w odległości 20–30 cm od jego twarzy. Więcej na temat tego, co widzi noworodek, przeczytasz tutaj.
Dozowanie wrażeń
– Natychmiast zaspokajajmy potrzeby dziecka. Obdarzajmy go uwagą, gdy tego potrzebuje. W ten sposób dajemy mu bazowy model więzi na całe życie – przekonuje Ewa Janiuk. I jak dodaje – dozujmy mu szczęście świata zewnętrznego i pozwólmy mu spokojnie wejść w nową rzeczywistość. Spacer po centrum handlowym czy odwiedziny całej rodziny tuż po powrocie ze szpitala do domu, to dla dziecka mnóstwo nowych bodźców (obce zapachy i głosy, sporo zamieszania). – Jeżeli przestymulujemy centralny układ nerwowy dziecka, to maluch nie potrafi odreagować tego inaczej jak krzykiem i płaczem – wyjaśnia położna. O ile to możliwe, zasygnalizujmy wcześniej, że pierwsze tygodnie chcemy spędzić sami, ewentualnie z najbliższymi członkami rodziny.
Copyright © 2014 Świat i edukacja dziecka , Blogger